Toto Wolff uderza w "bzdurne" plotki o paliwie
Malezyjski Petronas ciągle ma mieć problemy z homolgacją paliwa na rok 2026.
22.02.2613:43
11wyświetlenia
Embed from Getty Images
Toto Wolff stanowczo odrzucił nowe spekulacje sugerujące, że Mercedes może mieć problemy z legalnością paliwa, porównując medialne doniesienia do teorii spiskowych.
Po tygodniach kontrowersji wokół koncepcji stopnia sprężania silnika Mercedesa uwaga padoku przeniosła się teraz na homologację zrównoważonego paliwa Petronas. W Bahrajnie pojawiły się plotki, jakoby opóźnienia mogły mieć związek z obawami regulacyjnymi.
W sprawie samego stopnia sprężania Wolff wcześniej określał całą aferę jako
Szef Red Bulla Laurent Mekies podkreślił, że zespół z Milton Keynes nie szuka politycznej przewagi, lecz jasnych zasad.
Wolff przekonuje jednak, że proponowane rozwiązanie - wymagające zgodności z przepisami dotyczącymi sprężania zarówno w zimnych, jak i gorących warunkach - jest uczciwe.
Toto Wolff stanowczo odrzucił nowe spekulacje sugerujące, że Mercedes może mieć problemy z legalnością paliwa, porównując medialne doniesienia do teorii spiskowych.
Po tygodniach kontrowersji wokół koncepcji stopnia sprężania silnika Mercedesa uwaga padoku przeniosła się teraz na homologację zrównoważonego paliwa Petronas. W Bahrajnie pojawiły się plotki, jakoby opóźnienia mogły mieć związek z obawami regulacyjnymi.
Powiedziano nam, że nasz stopień sprężania jest nielegalny, co jest kompletną bzdurą. A teraz kolejna historia mówi, że nasze paliwo jest nielegalne. Nie wiem, skąd to się bierze, a oni wciąż w to brną. Może jutro wymyślą coś nowego, może pojawi się to w aktach Epsteina… chociaż już żałuję tego komentarza- powiedział szef Mercedesa, co wywołało rozbawienie zgromadzonych w Bahrajnie dziennikarzy.
Kompletna bzdura. To skomplikowana kwestia i proces, ale nawet nie mogę tego komentować- dodał Austriak.
W sprawie samego stopnia sprężania Wolff wcześniej określał całą aferę jako
szum, jednak sytuacja wyraźnie się zaostrzyła po tym, jak Red Bull dołączył do większości opowiadającej się za zmianą metodologii testów, która prawdopodobnie zostanie zmodyfikowana od sierpnia.
Szef Red Bulla Laurent Mekies podkreślił, że zespół z Milton Keynes nie szuka politycznej przewagi, lecz jasnych zasad.
Nie uważamy, że to szum. Uważamy, że potrzebna jest jasność. Nie obchodzi nas, czy decyzja pójdzie w lewo czy w prawo, ale musimy wiedzieć, co wolno, a czego nie- powiedział Francuz.
Wolff przekonuje jednak, że proponowane rozwiązanie - wymagające zgodności z przepisami dotyczącymi sprężania zarówno w zimnych, jak i gorących warunkach - jest uczciwe.
Sposób, w jaki jest to obecnie sprawdzane, nie daje nikomu przewagi- podsumował.