Mekies: Relacje Red Bulla i Racing Bulls nie wykraczają poza regulamin

Francuz odniósł się do wzmożonej krytyki ze strony Toto Wolffa i Zaka Browna.
23.06.2613:45
Karol Kos
83wyświetlenia
Embed from Getty Images

Laurent Mekies postanowił krytycznie odnieść się do sugestii, jakoby relacje między zespołami Red Bulla na torze i poza nim mogły być sprzeczne z regulaminem sportowym.

Kwestia powiązań pomiędzy Red Bullem a Racing Bulls po raz kolejny stała się tematem dyskusji w padoku Formuły 1. Tym razem wątpliwości wyraził Toto Wolff, który zasugerował, że bliska współpraca obu zespołów może budzić pytania o zachowanie pełnej niezależności podczas rywalizacji.

Laurent Mekies nie pozostawił jednak miejsca na domysły. Szef Red Bulla podkreślił, że wszystkie zespoły są zobowiązane do samodzielnej rywalizacji, niezależnie od relacji właścicielskich czy technicznych. Wspieramy jedenaście zespołów rywalizujących niezależnie na torze. To właśnie regulacje mają gwarantować, że każdy z nich ściga się samodzielnie - powiedział Francuz.

Mekies zaznaczył, że nie ma znaczenia, czy zespoły korzystają z tych samych jednostek napędowych, skrzyń biegów czy elementów zawieszenia. Nieważne, czy mają wspólnego właściciela, ten sam silnik, skrzynię biegów czy zawieszenie. Wszyscy muszą rywalizować niezależnie - podkreślił.

Jednym z argumentów przeciwników modelu wielozespołowego była łatwość, z jaką Max Verstappen wyprzedził Liama Lawsona podczas Grand Prix Miami. Zarówno Wolff, jak i Zak Brown zwracali uwagę, że podobne sytuacje mogą rodzić pytania o relacje między zespołami. Mekies przekonuje jednak, że analiza danych prowadzi do zupełnie innych wniosków.

Proszę przeanalizować wszystkie sytuacje na torze pomiędzy Racing Bulls a Red Bullem od początku sezonu. Nasze dane pokazują, że Racing Bulls jest dla nas jednym z najtrudniejszych zespołów do wyprzedzenia. Być może to po prostu kwestia rodzinnych relacji - zażartował.

Francuz odniósł się również do zarzutów dotyczących przepływu pracowników pomiędzy obiema ekipami. Szczególne zainteresowanie wzbudziło jego własne przejście z Racing Bulls do Red Bulla.

Przepisy bardzo precyzyjnie określają zasady transferu personelu oraz minimalny okres zakazu konkurencji pomiędzy zespołami. Nie tylko przestrzegamy regulaminu FIA, ale w wielu przypadkach sami narzucamy sobie jeszcze bardziej rygorystyczne zasady, aby uniknąć podobnych dyskusji - dodał.

Mekies uważa, że przy ogromnej uwadze, jaką media i rywale poświęcają temu tematowi, jakiekolwiek działania niezgodne z regulaminem byłyby po prostu nierozsądne. Przy całej uwadze, jaka skupia się na tej kwestii, bylibyśmy po prostu głupi, gdybyśmy próbowali stosować rozwiązania niezgodne z przepisami sportowymi - podsumował szef Red Bulla.