Sir Frank Williams opuszcza zarząd swego zespołu

Brytyjczyk ciągle pozostaje szefem stajni z Grove.
02.03.1217:27
Nataniel Piórkowski
2012wyświetlenia

Sir Frank Williams ogłosił w piątek decyzję o odejściu z zarządu swego zespołu Formuły 1.

Wcześniej w tym tygodniu, założyciel i główny akcjonariusz stajni, namaścił Adama Parra, jako swego przyszłego następcę. Jeśli z jakiegoś powodu nie będę mógł realizować mojej pracy, Adam zapełni tę lukę - powiedział Brytyjczyk na łamach magazynu F1 Racing.

Dziś jednak stajnia z Grove wydała oświadczenie, w którym możemy przeczytać: Sir Frank Williams, założyciel i szef zespołu, ogłosił swoją decyzję o odejściu z zarządu.

Legendarny i charyzmatyczny szef zespołu, tak argumentuje swą decyzję. W kwietniu skończę siedemdziesiąt lat i zdecydowałem się zasygnalizować kolejny etap stopniowego, ale zarazem nieuniknionego procesu przekazywania władzy następnemu pokoleniu. To nie jest tak dramatyczny krok, jak mogłoby się wydawać. Nadal będę pracował w pełnym wymiarze godzin jako szef zespołu, a także uczestniczył we wszystkich posiedzeniach zarządu jako obserwator.

Równocześnie z decyzją Williamsa, zespół ogłosił, że córka Sir Franka obejmie posadę dyrektora marketingu i komunikacji.

Źródło: onestopstrategy.com

KOMENTARZE

7
unluckyboy
03.03.2012 07:57
@up to się nepotyzm nazywa... ale cóż, zostanie w rodzinie ;)
VJM02
03.03.2012 07:33
Równocześnie z decyzją Williamsa, zespół ogłosił, że córka Sir Franka obejmie posadę dyrektora marketingu i komunikacji. Nie ma to jak znajomości.
Kamikadze2000
02.03.2012 10:40
Cóż, pora na to, aby Frank odszedł w cień. Ma ludzi godnych zastąpienia jego osoby. On powinien jeździc, jak Dietrich - jako "gośc". :)
Adam1970
02.03.2012 09:17
Póki co Fernandes może kłaniać się w pas Williamsowi. Na powrót garażowców z krwi i kości takich jak Frank odnoszących tak wielkie sukcesy nie zanosi się w najbliższych latach. Porównanie z Boullierem całkiem chybione.
Campeon
02.03.2012 08:57
Gdzie Boullierowi i Fernandesowi do Williamsa, który założył zespół od zera i prowadzi go nieprzerwanie już kilkadziesiąt lat. Z tej dwójki prędzej Fernandes mógłby w jakimś stopniu się równać, ale na jakich warunkach zespół zakładał on - jako milioner - a na jakich Sir Frank.
Sir Wolf
02.03.2012 08:50
Tam, gdzie jedna legenda odchodzi, inna się rodzi. Może za 30 lat będzie się tak samo mówiło o Boullierze albo Fernandesie? Kto wie, nie ma co wydawać wyroków.
sneer
02.03.2012 05:16
Cóż, to nieuniknione, niestety. Legenda powoli odchodzi....