Barcelona otwarta na wyścig bez kibiców w sezonie 2020

Hiszpanie wykluczyli jednak możliwość użycia odwróconej pętli toru.
22.04.2010:08
Maciej Wróbel
462wyświetlenia
Embed from Getty Images

Włodarze toru Catalunya pod Barceloną przyznali, że są gotowi zorganizować Grand Prix Hiszpanii bez udziału publiczności.

Grand Prix Hiszpanii zostało oficjalnie odroczone 19 marca wraz z wyścigami w Holandii i Monako. Szanse na organizację zmagań na torze Catalunya miały dodatkowo zmaleć po tym, jak hiszpański minister finansów Mario Jesus Montero stwierdził, że wszelkie działalności turystyczne będą mogły zostać wznowione, gdy pojawi się gwarancja całkowicie bezpiecznych warunków.

Jednakże w rozmowie z Soy Motor dyrektor toru w Montmeló - Joan Frontsere, ujawnił, iż cały czas prowadzi rozmowy z Liberty Media odnośnie ewentualnej organizacji wyścigu w 2020 roku. Właściciele F1 pracują nad przebudową tegorocznego kalendarza i sezon miałby zacząć się w lipcu, a pierwsze Grand Prix odbyłyby się bez udziału publiczności.

Rozważaliśmy z władzami Formuły 1 wiele różnych scenariuszy - powiedział Frontsere. Jeden z nich przewiduje start sezonu w lato, a inny, że zacznie się we wrześniu. Zostaliśmy zapytani, czy gdyby mistrzostwa ruszyły latem, to czy bylibyśmy w stanie zorganizować wyścig za zamkniętymi drzwiami. Odpowiedzieliśmy, że tak.

Tak długo, jak będziemy mieli szansę na organizację mistrzostw w tym roku, tak będziemy mogli lepiej przygotować się na sezon 2021. Będzie na to większa szansa, niż w wypadku, gdyby w 2020 roku nic się nie odbyło.

Frontsere dodał również, że Barcelona potrzebowałaby co najwyżej dwóch, trzech tygodni na organizację wyścigu. Tak krótki czas wynika z tego, że nie będzie sprzedaży biletów, a sam tor jest obiektem permanentnym. Hiszpan zaznaczył jednak, że od strony finansowej mogą pojawić się komplikacje.

Jeśli wyścig odbywa się za zamkniętymi drzwiami, źródło dochodu promotora znika. To zatem sprawia, że obecna umowa z Formułą 1 przestałaby być już wiążąca. Nie omawialiśmy jeszcze wszystkich szczegółów, gdyż nie wiemy zupełnie jak to wszystko się rozwinie, ale warunki współpracy będą oczywiście inne.

Dyrektor toru Catalunya jednoznacznie wykluczył możliwość organizacji drugiego wyścigu, który miałby się odbyć w odwrotnym kierunku. Na naszym torze jest to niemożliwe ze względów bezpieczeństwa. Tak naprawdę niewiele obiektów jest zaprojektowanych z myślą o takim rozwiązaniu, a nasz z pewnością się do nich nie zalicza - zakończył Frontsere.