Jos Verstappen: Max jest już na poziomie Hamiltona

Holender przyznał, że chciałby ujrzeć swojego syna w jednym zespole z 36-latkiem.
11.01.2117:00
Maciej Wróbel
927wyświetlenia
Embed from Getty Images

Jos Verstappen uważa, że jego syn, Max, jest kierowcą tej samej klasy, co Lewis Hamilton.

Pomimo aż pięciu nieukończonych wyścigów w sezonie 2020, Max Verstappen ma za sobą solidną kampanię, w trakcie której odniósł dwa zwycięstwa, a w końcowym rozrachunku stracił tylko dziewięć punktów do drugiego Valtteriego Bottasa.

W sezonie 2021 Max Verstappen otrzyma natomiast nowego partnera zespołowego. Będzie nim Sergio Perez, który zastąpi spisującego się poniżej oczekiwań Alexa Albona. Zdaniem Josa Verstappena, Taj jest wciąż szybkim kierowcą, który jednak nie udźwignął presji związanej z walką z Maxem.

Jedyne, co możesz zrobić, to porównać Maxa do jego zespołowego kolegi - powiedział 48-latek w rozmowie z Formule 1. Albon nie był wcale zły w kartingu i niższych klasach. Spisywał się tam naprawdę dobrze. Jednak w tym roku miał spory problem w porównaniu z Maxem.

Holender uważa również, że jego syn znajduje się już na tym samym poziomie, co siedmiokrotny mistrz świata i przyznaje, że chciałby zobaczyć ich w jednym zespole. Max jest piekielnie mocny. Także w sposobie, w jakim podchodzi do rywalizacji z zespołowym partnerem.

To zadziałało także w przypadku Hamiltona w Mercedesie. W McLarenie widzieliśmy, jak przez kilka lat mu się nie układało. Nie zostaniesz mistrzem świata, jeśli nie masz mistrzowskiego zespołu i mistrzowskiego samochodu.

Ujmę to tak - nie miałbym nic przeciwko temu, by znaleźli się obok siebie. Myślę, że to byłoby coś bardzo dobrego. Cały świat na to czeka. Wszystko stałoby się wtedy jasne, prawda?

Były kierowca F1 jest także przekonany, że jego syn jest gotów do walki o mistrzostwo świata. Był na to gotów już trzy lata temu. Max zawsze jeździ na 110 procent. Przez to tak naprawdę nie wiemy, jak dobry czy zły jest samochód. Być może nasz samochód był gorszy niż Ferrari. To możliwe. Nigdy nic nie wiadomo - dodał Jos Verstappen.