Sainz: Liczę, że młodzi kierowcy będą czysto walczyć o wygrane

Norris z kolei przyznaje, że mimo udanego sezonu, wciąż widzi pole do poprawy.
28.12.2111:52
Maciej Wróbel
764wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz ma nadzieję, że młodsze pokolenie kierowców będzie w stanie prowadzić czystą walkę na torze także wtedy, gdy stawką będą zwycięstwa w Grand Prix.

W sezonie 2022 do mistrzowskiej stajni Mercedesa w miejsce Valtteriego Bottasa dołączy George Russell, co jest jednym z najbardziej wyczekiwanych transferów w ostatnich sezonach. Oprócz tego, w nadchodzącej w 2022 roku rewolucji technicznej swoich szans na powrót do walki o tytuły upatrują takie zespoły jak Ferrari czy McLaren.

Przed wspomnianym Russellem, a także takimi kierowcami jak Lando Norris, Charles Leclerc czy Carlos Sainz otwiera to potencjalnie szanse na regularną walkę o zwycięstwa w wyścigach Grand Prix. Nie licząc Leclerca, wspomniana grupa kierowców wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo w F1.

Carlos Sainz, nie ukrywa, iż liczy na to, że w przypadku wyższej niż dotychczas stawki, walka z takimi kierowcami jak Norris czy Leclerc będzie tak samo czysta, jak do tej pory. Po prostu cieszę się walką z takimi chłopakami jak Charles, Lando czy George, który w przyszłym roku dostanie Mercedesa - powiedział kierowca Ferrari.

To pokolenie kierowców, którzy może nie są w tym samym wieku co ja, ale lubię z nimi walczyć. Uważam, że osiągnęli bardzo wysoki poziom, także jeśli chodzi o prowadzenie dobrej i czystej walki na torze. Jeśli spojrzysz w tym roku na środek stawki i to, jak się zachowywaliśmy i ścigaliśmy na torze, to wygląda to bardzo pozytywnie.

Zobaczymy w przyszłym roku, czy uda nam się to podtrzymać, jeśli walka będzie się toczyć o wyższe stawki. Osobiście bardzo mi się to podoba, ale jednocześnie bez wątpienia czuję się zdolny do tego, by podjąć walkę z kimkolwiek - dodaje Hiszpan.

Bliski odniesienia pierwszego zwycięstwa w F1 był w sezonie 2021 Lando Norris. Kierowca McLarena mknął po niemal pewną wygraną w Soczi, gdzie ostatecznie finiszował jako siódmy z powodu podjęcia błędnej decyzji strategicznej w zmiennych warunkach pogodowych.

Brytyjczyk uważa, że ma za sobą najlepszy jak dotąd sezon w Formule 1, jednak podkreśla, że dostrzega obszary, które musi poprawić. Są rzeczy, które muszę poprawić, ale jestem zadowolony, to był i tak mój najlepszy sezon - stwierdził Norris.

Osobiście uważam, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, by dać nam jako zespołowi najlepszą szansę na pokonanie Ferrari. Choć ostatecznie nie wyszło, to myślę, że to, jak zacząłem sezon, dało nam dobrą pozycję wyjściową w tej walce.

Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale Ferrari było bardzo mocne już od pierwszego wyścigu. Później stali się tylko mocniejsi, o wiele mocniejsi niż my. Wykonali świetną pracę, lepszą od nas, a my musimy spróbować wykonać lepszą w przyszłym sezonie - zakończył 22-latek.