Ricciardo wyjaśnia powody kraksy z drugiego treningu

Australijczyk żałuje incydentu, ale wyraża optymizm w związku z tempem Norrisa.
27.05.2220:05
Nataniel Piórkowski
1264wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo tłumaczy, iż jego kraksa w drugim treningu była efektem zbyt ambitnego podejścia do ustawień bolidu.

Kierowca McLarena stracił kontrolę nad kierownicą, pokonując szybką sekcję przed basenem a następnie uderzył lewym przodem konstrukcji MCL36 o bariery armco i Tecpro.

Wszystko dzieje się bardzo szybko, ale w pewnym sensie film zwolnił. Widziałem, co się dzieje i starałem się ochronić bolid przed uderzeniem - opisywał incydent zawodnik z Perth.

Już w trzynastym zakręcie zacząłem tracić panowanie, czułem, że bolid coraz mi ucieka. To było trochę dziwne. Prędzej spodziewałbym się tego wiraż dalej, gdzie można stać się pasażerem po zbyt głębokim zaatakowaniu krawężnika.

Zdaniem Ricciardo do błędu przyczyniły się zmiany, które zostały wprowadzone w ustawieniach jego bolidu. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że poszliśmy o krok za daleko z ustawieniami.

Próbujemy różnych rzeczy, ale tym razem przekroczyliśmy pewną granicę. Próbowałem wszystkiego, co tylko mogłem, aby uniknąć uderzenia w bandy, ale mogliśmy już nic zrobić.

Ricciardo dodał, że tempo zaprezentowane przez Lando Norrisa napawa go optymizmem przed dalszą częścią weekendu. Wiem, że chłopaki naprawią mój bolid. Straciliśmy całą sesję, ale przynajmniej nic mi nie jest i jutro będziemy gotowi do jazdy.

Poranek ułożył się całkiem dobrze. Lando miał naprawdę udane popołudnie. Możemy jeszcze wrócić z tarczą. W Monako ciężko cokolwiek przewidywać, ale myślę, że dzisiaj pokazaliśmy przynajmniej, iż powinniśmy być tutaj w całkiem konkurencyjnej formie.