Alonso: Znalazłem się w złym miejscu i w złym czasie

Hiszpan podkreśla jednak, że czuje się w ten weekend pewniej, niż w poprzednich GP.
04.11.2316:53
Maciej Wróbel
793wyświetlenia
Embed from Getty Images

Fernando Alonso odniósł się do kolizji z Estebanem Oconem z pierwszej części sobotniej czasówki stwierdzając, że znalazł się w złym miejscu i w złym czasie.

Kierowca Astona Martina nie był w stanie wziąć udziału w drugim segmencie kwalifikacji do sprintu w Sao Paulo z powodu kolizji z byłym zespołowym partnerem, Estebanem Oconem. Kierowca Alpine zaliczył lekki uślizg na wyjściu z drugiego zakrętu i uderzył w jadącego tuż przed nim Alonso. Dla obu zawodników był to koniec udziału w sesji.

Niestety nie byliśmy w stanie dokończyć kwalifikacji - powiedział Alonso. Szkoda, że oba samochody odpadły z sesji z mnóstwem uszkodzeń. Nie tak to miało wyglądać. Jeszcze nie oglądałem powtórek, ale ktoś powiedział mi, że on [Ocon] stracił nieco panowanie nad bolidem. To jedna z sytuacji typu "zły czas, złe miejsce".

Także dla drugiego z kierowców Astona - Lance'a Strolla - nie była to udana sesja. Kanadyjczyk z powodu wywieszenia czerwonej flagi nie zdołał poprawić swojego czasu i zakończył Sprint Shootout na 17. pozycji. Alonso nie ukrywa, że przed sprintem jego zespół dostrzega liczne znaki zapytania.

Mieliśmy wczoraj świetne tempo - kontynuuje Hiszpan. Dziś mieliśmy pewne trudności, aby przebrnąć przez SQ1, więc ciągle widnieją pewne znaki zapytania przy naszym tempie. Jestem jednak bardziej pewny siebie niż w Meksyku czy w Austin, więc miejmy nadzieję, że będzie to dobry wyścig.

Lance Stroll natomiast jako przyczynę swojego niepowodzenia w SQ1 uważa duży tłok na torze, jaki napotkał podczas swojego okrążenia pomiarowego. Był duży ruch na moim pierwszym kółku. Tutaj nie możesz pozwolić sobie na wyprzedzanie trzech czy czterech bolidów na szybkim okrążeniu - powiedział 25-latek.

To nas dziś dużo kosztowało. Myślę, że samochód był w porządku, nie byliśmy tacy źli. To był po prostu zbyt duży ruch jak na tak krótką sesję, każdy próbował przejechać okrążenie. Na drugim kółku byłem parę dziesiątych nad kreską, po czym natrafiłem na spory tłok od siódmego zakrętu aż do samego końca. Straciłem mnóstwo docisku w środkowym sektorze - dodał Stroll.