Alonso: Aston zasłużył w 2023 na zwycięstwo bardziej niż inni

Hiszpan przyznał też, że tak dobra forma na starcie kampanii była dla niego zaskoczeniem.
12.12.2316:46
Maciej Wróbel
919wyświetlenia
Embed from Getty Images

Fernando Alonso uważa, że jego zespół, Aston Martin, zasłużył w sezonie 2023 na odniesienie zwycięstwa bardziej, niż ktokolwiek inny.

Dość niespodziewanie, przed sezonem 2023 Fernando Alonso zdecydował się na opuszczenie Alpine na rzecz Astona Martina. Szczególnie na początku sezonu decyzja ta wydawała się jak najbardziej trafiona - stajnia z Silverstone okazała się na starcie sezonu drugą po Red Bullu siłą w stawce, a w ośmiu pierwszych Grand Prix Hiszpan aż sześciokrotnie stawał na podium.

W dalszej części kampanii Aston stracił jednak impet i nie był w stanie rywalizować na równi z takimi ekipami jak Mercedes, Ferrari, czy McLaren. Po letniej przerwie Alonso stanął na podium już tylko w Holandii i Brazylii, a stajnia z Silverstone zakończyła sezon na piątym miejscu w mistrzostwach konstruktorów.

Choć Lando Norris stawał na drugim stopniu podium aż sześciokrotnie, podczas gdy Alonso sztuka ta udała się w 2023 roku trzy razy, to dwukrotny mistrz świata uważa, że to jego zespół najbardziej zasłużył na zwycięstwo z uwagi na największy postęp w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Myślę, że to było możliwe. Najprawdopodobniej w Monako było najbliżej - powiedział Alonso. Być może inna strategia, albo coś innego zrobiłoby wtedy różnicę. Szansa może byłaby też w Zandvoort, gdybym znalazł się w innym miejscu podczas restartu.

Mieliśmy swoje szanse tu i tam. Wierzę więc, że zasłużyliśmy na wygraną bardziej niż ktokolwiek inny w tym roku.

Pomimo znacznego spadku formy w drugiej części sezonu i wyraźnej przegranej z późno włączającym się do walki McLarenem, Alonso widzi w ostatniej kampanii same pozytywy.

Dostrzegam wyłącznie pozytywy, a te trudności są moim zdaniem częścią tej pracy i podróży jako zespół. Zaczęliśmy naprawdę świetnie z samochodem, który był zaskakująco konkurencyjny. Być może nawet dla nas tak duży krok naprzód był niespodzianką.

Następnie znaleźliśmy się być może w pozycji, na którą nie byliśmy przygotowani. Walka z Mercedesem, Ferrari. To czołowe zespoły, które przyzwyczajone są na rywalizację na takim poziomie. Zapewne pod względem rozwoju samochodu zrobiliśmy niewielki krok w tył podczas sezonu.

Nie jesteśmy jeszcze na najwyższym poziomie i zorientowaliśmy się, że nie jesteśmy aż tak konkurencyjni. Koniec końców, rok temu, o tej porze, taki sezon jak ten byłby dla nas czymś nie do pomyślenia.

Doskonale pamiętam ubiegłoroczny test po Abu Zabi z zespołem i gdyby ktoś mi powiedział, że znajdziemy się w takim położeniu, to bym mu nie uwierzył - dodał 42-latek.