Alonso: Wiedzieliśmy, że w kwalifikacjach wrócimy do rzeczywistości
Osiągi kierowców Astona Martina były jedną z większych niespodzianek treningów.
31.08.2514:06
123wyświetlenia
Embed from Getty Images
Fernando Alonso przyznał po kwalifikacjach na torze Zandvoort, że spodziewał się, iż Aston Martin
Po bardzo obiecujących piątkowych treningach, w których kierowcy Astona Martina plasowali się w czołowej trójce - Stroll w pierwszym treningu, Alonso w drugim - spodziewano się, że duet stajni z Silverstone może być poważnym kandydatem do zajęcia miejsc w drugim rzędzie na starcie niedzielnego wyścigu.
W kwalifikacjach zespół Astona przeżył jednak spore rozczarowanie już na początku sesji, gdy Lance Stroll po wypadku w 13. zakręcie wycofał się z dalszego udziału w kwalifikacjach. Fernando Alonso zaś zdołał awansować do Q3, w którym jednak wykręcił tylko dziesiąty czas.
Choć końcowy rezultat nie był imponujący, Fernando Alonso przyznał w rozmowie z ESPN, że nie miał większych oczekiwań względem kwalifikacji.
Alonso dodał też, że przed kwalifikacjami zespół spodziewał się
Fernando Alonso przyznał po kwalifikacjach na torze Zandvoort, że spodziewał się, iż Aston Martin
wróci do rzeczywistościw trakcie czasówki.
Po bardzo obiecujących piątkowych treningach, w których kierowcy Astona Martina plasowali się w czołowej trójce - Stroll w pierwszym treningu, Alonso w drugim - spodziewano się, że duet stajni z Silverstone może być poważnym kandydatem do zajęcia miejsc w drugim rzędzie na starcie niedzielnego wyścigu.
W kwalifikacjach zespół Astona przeżył jednak spore rozczarowanie już na początku sesji, gdy Lance Stroll po wypadku w 13. zakręcie wycofał się z dalszego udziału w kwalifikacjach. Fernando Alonso zaś zdołał awansować do Q3, w którym jednak wykręcił tylko dziesiąty czas.
Choć końcowy rezultat nie był imponujący, Fernando Alonso przyznał w rozmowie z ESPN, że nie miał większych oczekiwań względem kwalifikacji.
Nie, nie spodziewaliśmy się większych trudności, ale to normalne, że jesteśmy w czołówce w piątek- powiedział Hiszpan.
Będą jeszcze kolejne piątki, w których znajdziemy się w czołowej trójce-czwórce, ale wiedzieliśmy, że nie będziemy walczyć z najlepszymi zespołami.
Prawdopodobnie jeździliśmy z mniejszym ładunkiem paliwa, niż inni. Tak to już u nas jest. W piątki jeździmy na sto procent, a inni potrzebują czasu, by znaleźć optymalne ustawienia.
Na szczęście mam wystarczająco dużo doświadczenia, by szybko zapoznać się z torami i samochodem, więc w Q1 czy w pierwszym treningu nie potrzebuję zbyt wiele czasu, by jechać na sto procent. Inni poprawiają się krok po kroku, a ostatecznie lątujesz na pozycji, na jaką rzeczywiście pozwala ci samochód. Dziś to było dziesiąte miejsce.
Awansowaliśmy do Q3, co jest zwykle naszym celem na weekend, podobnie jak zdobycie punktów w niedzielę. Cel na sobotę zrealizowaliśmy, więc zobaczmy, czy uda nam się również zdobyć punkty jutro.
Alonso dodał też, że przed kwalifikacjami zespół spodziewał się
miejsca siódmego lub ósmego. Choć ostatecznie uplasował się kilka pozycji niżej, to 44-latek przekonuje, że wciąż jest to spory progres względem początku sezonu, gdy jego ekipa miała spore trudności w czasówkach.
Myślę, że zmieniło się wiele rzeczy. Jest też kilka nowych komponentów, dzięki którym samochód trochę się przebudził. Od Budapesztu znajdujemy się więc w znacznie lepszym położeniu. Ciągle jednak długa droga przed nami, bo - jak widzieliśmy - wciąż walczymy tylko o awanse do Q3- zakończył Hiszpan.