Norris wyjaśnia błąd z finałowej części czasówki

Piastri z kolei przyznaje, że był zaskoczony mocnym tempem na używanych oponach w Q2.
30.11.2506:51
Maciej Wróbel
41wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris obwinił podsterowność za błąd, który zmusił go do porzucenia ostatniego kółka w kwalifikacjach do Grand Prix Kataru.

Lider mistrzostw świata wyruszy do przedostatniego wyścigu sezonu z drugiego pola po tym, jak nie zdołał poprawić swojego czasu w ostatnich sekundach kwalifikacji. Brytyjczyk po pierwszej turze przejazdów nieznacznie prowadził, lecz na swoim ostatnim pomiarowym kółku popełnił błąd już w drugim zakręcie.

Norris od razu porzucił tę próbę i zjechał do boksów, co wykorzystał Piastri. Australijczyk poprawił czas zespołowego partnera o 0,108 sekundy i mógł cieszyć się ze zdobycia pierwszego pole position od sierpniowego Grand Prix Holandii.

Wyjaśniając swój finałowy przejazd w Q3, Norris powiedział: Nie wiem. Miałem lekką podsterowność i byłem bliski wypadnięcia z toru, więc musiałem przerwać, co było rozczarowaniem. Tak już bywa.

Oscar złożył dobre okrążenie, pojechał bardzo dobrze - jeździ świetnie przez cały weekend. Nie ma na co narzekać. Nie zaliczyłem ostatniego kółka, a i tak jestem na drugim miejscu.

Norrisa czeka jednak start z brudnej strony prostej startowej, co oznacza, że prawdopodobnie będzie musiał skupić się na obronie pozycji przed Maxem Verstappenem na dojeździe do pierwszego zakrętu.

Norris dodał: Nigdy nic nie wiadomo. Przez pierwsze kilka okrążeń jest dużo okazji dla wszystkich, ale później wszystko może być już dość przewidywalne dla każdego.

Dzisiejszego wieczoru przeanalizujemy parę rzeczy i zobaczymy, co mogę zrobić lepiej. Poza tym jesteśmy w dobrej pozycji. Samochód spisuje się dobrze. Dzisiaj byłem o wiele bardziej zadowolony niż wczoraj. Jest progres, ale jutro czeka nas długi wyścig.

W nieco lepszym nastroju sesję zakończył Oscar Piastri. Australijczyk jak dotąd notuje doskonały weekend w Katarze, zjamując pierwsze miejsce we wszystkich rozegranych dotychczas sesjach. Praktycznie nie zmienialiśmy ustawień. Bardzo, bardzo drobne zmiany tu i tam. Wszystko działało świetnie przez cały weekend. Jeśli coś działa, nie ruszaj tego - powiedział Piatri.

Zespół wykonał świetną robotę. Pojawił się w pewnym momencie mały znak zapytania w kwestii opon, ponieważ w Q2 złożyłem bardzo mocne kółko na używanym komplecie. To trochę pokrzyżowało plany, bo nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak dobrze. Q3 na nowym komplecie było jednak naprawdę dobre, więc jestem zadowolony.

Piastri spodziewa się także wymagającego fizycznie niedzielnego wyścigu - także ze względu na nietypowe, z góry narzucone ograniczenie stintu do maksymalnie 25 okrążeń na jednym komplecie opon. Będzie ciężko. Myślę, że przy dwóch pit-stopach i limicie okrążeń będziemy cisnąć przez cały czas - wyjaśnił Piastri.

Nie sądzę, żeby było tak gorąco, jak parę lat temu, więc mam nadzieję, że nie będzie tak źle, ale spodziewam się wymagającego wyścigu. Na tym torze doświadczasz niesamowitych przeciążeń, wiele razy, na każdym kółku. To ciężka praca, ale i niesamowita frajda.