Briatore deklaruje pełne wsparcie dla Colapinto

Włoch w żartobliwym tonie wykluczył zmianę kierowcy w najbliższym czasie.
29.01.2611:49
Maciej Wróbel
112wyświetlenia
Embed from Getty Images

Flavio Briatore postanowił uciąć spekulacje dotyczące przyszłości Franco Colapinto w Alpine, żartując, że zgubił przycisk służący do zmiany kierowców.

Colapinto miał trudny sezon 2025 po tym, jak w jego trakcie awansował do zespołu kosztem Jacka Doohana. Argentyńczyk wziął udział w siedemnastu Grand Prix, lecz nie zdołał wywalczyć ani jednego punktu. Najbliżej tej sztuki był w Zandvoort, gdzie zajął jedenaste miejsce, niespełna pół sekundy za dziesiątym Estebanem Oconem.

Pomimo serii przeciętnych występów, Alpine zdecydowało się na kolejny rok współpracy z Colapinto. Jednakże obecność Paula Arona w zespole sprawia, iż nie ustają plotki o kolejnej roszadzie w składzie ekipy z Enstone.

W rozmowie z RTVE Flavio Briatore stwierdził jednak, że tego typu rozważania są bezpodstawne. Chyba zapomniałem o przycisku do zmiany kierowcy - zażartował Włoch. Zgubiłem go, gdzieś zniknął.

Briatore przyznaje jednocześnie, że największą słabością Colapinto wciąż pozostają kwalifikacje, a nie tempo wyścigowe. Problemem Franco są kwalifikacje. W wyścigu jest konkurencyjny. Widzimy, że jest tam na poziomie Pierre'a Gasly'ego, ma tę samą prędkość.

Ciężko z nim pracujemy i on bardzo się zmienia, szybko dojrzewa. Widać to już po jego twarzy - jest bardziej dojrzały. W zeszłym roku był dzieciakiem, który dopiero co przyjechał z pampasów. Teraz jest dużo bardziej agresywny, znacznie silniejszy.

Bardziej interesuje się telemetrią i danymi od inżynierów, spędza dużo czasu w tunelu aerodynamicznym i jest bardzo zdyscyplinowany. Musi po prostu skupić się na kwalifikacjach. Czasem za bardzo się ekscytuje. Powinien się uspokoić i po prostu wykonać dobrą robotę.

Briatore podkreślił, że zespół nadal w pełni stawia na Colapinto. Ci młodzi ludzie trafiają do Formuły 1 pod ogromną presją. On przeszedł to trochę ciężej, ale teraz jest na tym samym poziomie co reszta. Możemy z nim pracować i właśnie dlatego wsadziliśmy go do samochodu.

75-latek odniósł się również do swojego wieloletniego klienta Fernando Alonso, który w tym roku kończy 45 lat i wchodzi w kluczowy sezon z Aston Martinem. Fernando jest niesamowity i bardzo konkurencyjny. Bez problemu może jeździć jeszcze przez rok albo dwa.

Odrzucając porównania Alonso z Colapinto, Włoch dodał: Młody Fernando był fenomenem. Mówimy o kimś takim jak Ayrton Senna, Michael Schumacher czy dziś Max Verstappen. Za wcześnie, by myśleć, że młody Franco… poza tym stary Alonso wciąż jest wystarczająco dobry.

Zapytany, kogo będzie wspierał, jeśli Alpine nie będzie w stanie wygrać w 2026 roku, Briatore nie wahał się ani chwili. Na sto procent - chcę, żeby wygrał Fernando.