Doohan finalnie nie znajdzie się w stawce Super Formula
Ekipa Kondo Racing zdecydowała się na Ukyo Sasaharę kosztem Australijczyka.
31.01.2608:10
6wyświetlenia
Embed from Getty Images
Jack Doohan nie znajdzie się w tegorocznej stawce Super Formula, przegrywając rywalizację o miejsce w Kondo Racing z Ukyo Sasaharą.
Australijczyk z końcem roku opuścił struktury Alpine, by znaleźć nową rolę w Formule 1 oraz wrócić do regularnych startów w wyścigach. Według licznych spekulacji, 23-latek miał związać się z Toyotą, która wzięłaby go pod swoje szeregi w japońskiej Super Formula, a także zapewniła mu posadę trzeciego kierowcy Haasa.
Mimo to jak potwierdzono, ekipa Kondo Racing, z którą Doohan miał podjąć współpracę w Super Formula, zdecydowała się uzupełnić wakat Ukyo Sasaharą. Japończyk zostanie partnerem kierowcy rezerwowego Williamsa - Luke'a Browninga.
Według ustaleń Crash.net, Doohan wkraczając do stawki japońskiej serii miał wnieść wsparcie sponsorów. Finalnie Australijczyk nie zdołał skompletować budżetu i perspektywa startów w Super Formula bezpowrotnie się oddaliła. Nie jest również jasne, czy decyzja Kondo Racing odbiera 23-latkowi szansę na współpracę z Toyotą, a nawet na pozostanie w F1 w nowej roli.
Jack Doohan nie znajdzie się w tegorocznej stawce Super Formula, przegrywając rywalizację o miejsce w Kondo Racing z Ukyo Sasaharą.
Australijczyk z końcem roku opuścił struktury Alpine, by znaleźć nową rolę w Formule 1 oraz wrócić do regularnych startów w wyścigach. Według licznych spekulacji, 23-latek miał związać się z Toyotą, która wzięłaby go pod swoje szeregi w japońskiej Super Formula, a także zapewniła mu posadę trzeciego kierowcy Haasa.
Mimo to jak potwierdzono, ekipa Kondo Racing, z którą Doohan miał podjąć współpracę w Super Formula, zdecydowała się uzupełnić wakat Ukyo Sasaharą. Japończyk zostanie partnerem kierowcy rezerwowego Williamsa - Luke'a Browninga.
Według ustaleń Crash.net, Doohan wkraczając do stawki japońskiej serii miał wnieść wsparcie sponsorów. Finalnie Australijczyk nie zdołał skompletować budżetu i perspektywa startów w Super Formula bezpowrotnie się oddaliła. Nie jest również jasne, czy decyzja Kondo Racing odbiera 23-latkowi szansę na współpracę z Toyotą, a nawet na pozostanie w F1 w nowej roli.
Mateusz Szymkiewicz