Techniczny obraz nowych przepisów: różne filozofie, wspólne trendy

Prawie wszystkie zespoły odsłoniły karty podczas sesji na Circuit de Catalunya.
02.02.2613:03
Karol Kos
166wyświetlenia
Embed from Getty Images

Po zamkniętym shakedownie Formuły 1 w Barcelonie na tor wyjechało już 10 z 11 zespołów z bolidami na sezon 2026. Pierwsze obrazy pozwalają zadać kluczowe pytania: jakie wzorce zaczynają się wyłaniać, gdzie widać różnice i czy obawy przed dominacją na wzór 2014 roku były uzasadnione?

Po zakończeniu jazd w Barcelonie od razu pojawiła się refleksja, czy aż tak duża tajemnica wokół testów była aż tak konieczna. Owszem, „oficjalne” testy zimowe odbędą się w Bahrajnie i z powodów komercyjnych tylko one mogą nosić tę nazwę, jednak strach przed powtórką z 2014 roku okazał się bezpodstawny.

Williams nie pojawił się na torze, Audi zmagało się z typowymi problemami debiutanta, pojawiły się też pierwsze sygnały ostrzegawcze - ale to całkowicie normalne na początku nowej ery. Z pewnością nie można mówić o katastrofie. Wręcz przeciwnie: przy ogromnej rewolucji technicznej i bardzo krótkiej przerwie zimowej imponuje, jak produktywnie większość zespołów rozpoczęła prace na torze.

Fakt, że shakedown odbywał się za zamkniętymi drzwiami, sprawił jednak, że do opinii publicznej trafiła jedynie ograniczona liczba zdjęć - i to w starannie kontrolowany sposób. Zespoły oraz sama F1 pokazywały dokładnie to, co chciały pokazać, dlatego na pełniejszy obraz trzeba poczekać do testów w Bahrajnie.

Jak zawsze w okresie przedsezonowym konieczne jest też jedno zastrzeżenie: oglądamy dopiero pierwsze wersje nowych samochodów. Do inauguracji sezonu pojawią się dziesiątki poprawek, a przy nowych przepisach tempo rozwoju będzie wyjątkowo wysokie. Ten „pakiet bazowy” w żadnym wypadku nie opowiada całej historii.

Mimo to pierwsze wrażenia są niezwykle interesujące. W trakcie przygotowań do sezonu 2026 wielu dyrektorów technicznych podkreślało, że regulacje są bardzo sztywne i pozostawiają niewielką swobodę. Innego zdania był jednak Adrian Newey, który już w zeszłym roku częściowo skorygował ten pogląd:

To dokładnie to samo, co w 2022 roku. Gdy po raz pierwszy spojrzałem na przepisy na 2026 rok, pomyślałem: Boże, tu niewiele zostaje. Ale gdy zaczynasz zagłębiać się w szczegóły, okazuje się, że jest całkiem sporo elastyczności. Oczywiście zawsze chciałbym więcej, ale tej swobody jest wystarczająco dużo.

Pierwsze obrazy bolidów na 2026 rok potwierdzają te słowa - szczególnie w przypadku projektu Astona Martina autorstwa Newey'a. Na pierwszy rzut oka ogólne koncepcje mogą wydawać się do siebie zbliżone, jednak przy dokładniejszym spojrzeniu różnice stają się bardzo wyraźne.

Ekstremalne rozwiązania aerodynamiczne Astona, bardziej ewolucyjne podejście Red Bulla oraz charakterystyczna precyzja Mercedesa już teraz rysują trzy wyraźne ścieżki interpretacji nowych przepisów. To dopiero początek, ale pierwsze techniczne trendy F1 2026 zaczynają się klarować szybciej, niż wielu się spodziewało.

W przypadku Astona Martina podczas pierwszych okrążeń na torze Catalunya nie było jeszcze widać charakterystycznej płetwy, ale konstrukcja autorstwa Adriana Neweya i tak wygląda ekstremalnie pod wieloma względami. Dotyczy to choćby relatywnie szerokiego nosa, który następnie wyraźnie się zwęża - to kolejny obszar, w którym bolidy już teraz mocno się różnią.

To samo można powiedzieć o przednim zawieszeniu. Wyraźnie rysuje się ogólny trend: większość zespołów wróciła do zawieszenia typu push-rod z przodu. W poprzedniej erze regulaminowej zdecydowanie dominował pull-rod, którego pionierami były ekipy Red Bull oraz McLaren.

Oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy. Pull-rod pozwala umieścić elementy zawieszenia niżej, co nieco obniża środek ciężkości. Push-rod z kolei lokuje je wyżej, dzięki czemu są łatwiejsze w obsłudze dla mechaników. Dodatkowo, jak niedawno wyjaśniał James Key z Audi, push-rod może być teoretycznie nieco lżejszy - a przy ambitnym limicie masy na 2026 rok to dla części zespołów istotny argument. Ostatecznie jednak o wyborze decydują głównie konsekwencje aerodynamiczne.