Verstappen: Jest już za późno na jakiekolwiek zmiany w przepisach

Z kolei Carlos Sainz apeluje do władz F1, by trzymały rękę na pulsie.
05.03.2615:15
Mateusz Szymkiewicz
8wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen uważa, że jest już za późno na jakiekolwiek zmiany w przepisach dotyczących jednostek napędowych.

Od tego roku debiutuje nowa generacja silników V6, które wspierane są mocniejszym generatorem energii kinetycznej. Podział mocy między elementami wynosi niemal pół na pół, co rodzi obawy, że na szybkich torach może dochodzić do kuriozalnych sytuacji, w których samochody będą nagle zwalniać przez zbyt szybko opróżnione baterie.

Prawdziwym sprawdzianem dla jednostek napędowych będzie pierwsza runda sezonu na Albert Park, który pod względem magazynowania energii będzie najbardziej wymagającym torem obok Monzy i Dżuddy.

Zdaniem Maksa Verstappena, sugestie, iż władze Formuły 1 wciąż mogą być otwarte na zwiększenie zaangażowania silnika spalinowego, są nierealne. Szczerze mówiąc jest już na to za późno. Na tegoroczne przepisy wydano ogromną ilość pieniędzy, a prace trwały od naprawdę dawna. Można było przewidzieć co nas czeka. Dopiero teraz niektórzy się zorientowali, ale jest już za późno.

Wiele będzie zależało od konkretnego toru. Możemy być zmuszeni do zredukowania mocy, co znowu przełoży się na czasy okrążeń. Nie jestem pewny jak będzie to wszystko wyglądać. Trudno też stwierdzić, czy aktualny kształt przepisów jest tym optymalnym. Przypuszczam, że najpierw musimy przekonać się jak to będzie wyglądać w praktyce, ale fakt jest taki, iż nasza rzeczywistość została naprawdę skomplikowana - powiedział w Melbourne czterokrotny mistrz świata.

Kierowca Williamsa - Carlos Sainz, apeluje z kolei do władz Formuły 1, by trzymały rękę na pulsie i były gotowe do zmian, jeżeli zajdzie taka konieczność. To wszystko może pójść w dowolną stronę. Trudno jest przewidywać i oceniać, musimy najpierw wyjechać na tor, by zobaczyć co z tego wyjdzie. Na razie nie warto tego komentować. Dopiero po wszystkim dokonajmy oceny.

Powiedziałem już jednak Stefano [Domenicaliemu] oraz FIA, by pozostali otwarci na wszelkie sugestie po pierwszych dwóch lub trzech wyścigach. Chiny oraz Japonia będą swoim zupełnym przeciwieństwem. Będziemy potrzebować dwóch lub trzech próbek, by móc stwierdzić, że coś nie działa lub gdzieś popełniono błąd. Mam nadzieję, że dysponujemy obszarem do zmian - dodał Hiszpan.