Renault ukarane wykluczeniem z F1 w zawieszeniu na dwa lata

Dodatkowo Briatore otrzymał dożywotni zakaz zaangażowania w serie nadzorowane przez FIA
21.09.0914:34
Marek Roczniak
20448wyświetlenia

Światowa Rada Sportów Motorowych FIA wydała już werdykt w sprawie afery 'crash-gate'. Podczas trwającego niespełna dwie godziny posiedzenia zespół Renault przyznał się do winy, że umówił się ze swoim kierowcą na spowodowanie wypadku w Grand Prix Singapuru 2008.

Za złamanie Międzynarodowego Kodeksu Sportowego poprzez ustawienie wyniku wyścigu i narażenie na szwank integralności całego sportu, FIA ukarała francuski zespół trwałym wykluczeniem z Mistrzostw Świata Formuły Jeden, ale w zawieszeniu na dwa lata. Oznacza to, że kara zostanie wykonana tylko wtedy, jeśli zespół popełni podobne wykroczenie do 2011 roku. Ponadto były szef zespołu Flavio Briatore za swoje zaangażowanie otrzymał dożywotni zakaz angażowania się w serie nadzorowane przez FIA, a były szef działu inżynierii Pat Symonds - na pięć lat.

Renault F1 oznajmiło podczas posiedzenia WMSC w Paryżu, że przeprowadziło wewnętrzne, drobiazgowe dochodzenie w sprawie wydarzeń w zeszłym roku w Singapurze, które wykazało, iż: 1) Flavio Briatore, Pat Symonds i Nelson Piquet Jr umówili się na spowodowanie wypadku i 2) żaden inny członek zespołu nie był w to zaangażowany. FIA przeprowadziła własne śledztwo, które potwierdziło powyższe wnioski, oficjalnie oczyszczając tym samym Fernando Alonso z wszelkich podejrzeń o udział w spisku.

Podczas posiedzenia WMSC, Renault F1 w najwcześniejszym możliwym momencie przyznało się do stawianych mu zarzutów, potwierdzając, że Briatore i Symonds, którzy byli zaangażowani w spisek, nie są już częścią zespołu. Francuska ekipa przeprosiła FIA i cały sport za szkody, jakie mogło przynieść jej postępowanie, zgodziła się na opłacenie kosztów poniesionych przez FIA w trakcie dochodzenia, a właściciel zespołu - koncern Renault zadeklarował, że wniesie znaczący wkład do projektów FIA związanych z poprawą bezpieczeństwa na drogach. Przeprosiny na ręce WMSC za swój udział w spisku złożył także Nelson Piquet Jr, który w zamian za ujawnienie afery uniknął jakiejkolwiek kary.

Jeśli chodzi o karę dla Flavio Briatore, to ma ona konsekwencje wykraczające poza samą osobę Włocha, bowiem nie tylko oznacza, że nie ma on prawa pojawiać się w miejscach podlegających jurysdykcji FIA, ale nie będą też odnawiane superlicencje kierowcom, którzy zdecydują się na dalszą współpracę z firmą menedżerską Briatore. Na podobne konsekwencje mogą liczyć inne osoby ze sportów nadzorowanych przez FIA, które nadal będą powiązane zawodowo z Briatore.

WMSC podkreśliła, że tak surowa (dożywotnia) kara dla byłego szefa zespołu wynika między innymi z tego, iż stale zaprzeczał on swojemu udziałowi w aferze wbrew wszelkim dowodom. Mniejsza kara - pięcioletnia - dla Symondsa to z kolei wynik tego, że przyznał się on do udziału w spisku, a także wyraził głębokie ubolewanie i wstyd z powodu tego, co się stało.

Źródło: FIA.com

KOMENTARZE

90
klip150
25.09.2009 05:48
Mr.Robin Hood Robert rzeczywiście nie mówi publicznie o forsie bo ma od tego managera i chyba nieźle wymiata. Oczywiście, gdyby to zależało ode mnie zarabiałby 2x więcej za te wszystkie emocje które mi/nam daje.
Robin Hood
23.09.2009 08:15
Tu też chodzi o sam fakt,że na coś takiego w ogóle poszedł młody Piquet. Miałby honor i odwagę to mimo kiepskich wyników nie zrobiłby tego. To,że w ogóle się zgodził na coś takiego-rozbicie bolidu- już o nim źle świadczy. O jego charakterze,o tym co sobą prezentuje jako człowiek-nie jako sportowiec.Tak uważam. A to,co zrobił po zwolnieniu to już kolejne bagienko. "Jeśli wszystko zostało wykonane celowo, wyskoczyłbym z samochodu na samym starcie" - przyznał.Pozwoliłem sobie wkleić jedno zdanie Pana Roberta z wiadomości na TVN24.I za to bardzo cenię Pana Roberta.Za to jakim jest człowiekiem-nie tylko sportowcem,nie przelicza mamony,jeszcze nigdy z ust tego człowieka nie słyszałem o forsie. Ok-już ani słowa więcej o tej aferze. Jutro treningi na cudnym torze. I o tym rozprawiajmy.Miłego weekendu życzę odwiedzającym ten zacny portal.
sceptyk
23.09.2009 03:17
Przyjmijmy że nic czyli tyle ile Wy...
YAHoO
23.09.2009 02:21
@sceptyk: Co wy możecie wiedzieć o podłożu decyzji młodego? "powiedział co wiedział"... a co Ty możesz wiedzieć o Nelsonie ?
sceptyk
23.09.2009 02:05
Więcej pokory! Byliście kiedyś w pracy poddani presji i mobbingowi? Szantażowani przedłużeniem lub nie kontraktu za grubą kasę? Co wy możecie wiedzieć o podłożu decyzji młodego? A że chciał ujawnić i się zemścić - gwarantuję - też byście chcieli... Że co? Że zrobił to po zwolnieniu? A kiedy miał zrobić, jak miał ważny kontrakt z tysiącami klauzul i karami za Bóg wie co? Więcej myślenia i pokory!
klip150
23.09.2009 11:20
skoro o charakterze mowa. Nieszczęsny Piquet myślał chyba, że w ten sposób kupuje sobie miejsce w F1 (czyli w elicie świata) na lata, a okazało się że Flavio potraktował go jak jedną ze swoich żon/konkubin. Szybki numer i do widzenia. Szkoda mi tego Nelsona, dał sobie złamac kręgosłup. Tylko gdzie był wtedy jego ojciec?
Robin Hood
22.09.2009 06:57
Zawsze czekam na mądrą twórczość akkima -super się czyta.Pozdrawiam zacny człowieku. Ciekawa jest jeszcze inna kwestia-skoro namawiali Piqueta to jestem przekonany,że inny zawodnik,uczciwy człowiek nie wykonałby tego polecenia.Na początku całej sprawy mógłby nie wziąć udziału w tym wyścigu.To tez nie najlepiej delikatnie mówiąc świadczy o charakterze tego młodego człowieka. Oczywiście jestem realista i rozumiem,że są w tym sporcie przeróżne interesy,ale gdyby był to inny zawodnik Briatore nie odważyłby się tego nawet zaproponować zawodnikowi. A gdyby doszło do eksplozji lub czegoś podobnego... Czy o tym też pomyśleli mając na uwadze bezpieczeństwo innych zawodników... Tylko pieniądze przemawiają do tych ludzi... I Alonso mówi,że też nic nie wiedział. Same cuda. W takich sytuacjach prawdziwy charakter człowieka wychodzi.
paolo
22.09.2009 02:53
rafaello85: Moim zdaniem kara dla McLarena była słuszna ale to niestety oznacza, że Renault też powinno być surowo ukarane. Piszę niestety dlatego, że mogliby odejść no i dlatego, że FIA się ugięła i nie była konsekwentna. Również niestety Ty zauważyłeś tylko, że kary "indywidualne" były dwa lata temu mniejsze, a pominąłeś fakt, że kara zespołowa w porównaniu do obecnej była drakońska. Innymi słowy na kilometr czuć uprzedzeniem, szczególnie znając twój stosunek do... koni. Jakikolwiek obiektywny człowiek od razu zauważy, że po tych dwóch "wyrokach" to McLaren jest poszkodowany, a Renault znowu wywinęło się sianem. Co do winy Briatore, Symondsa i Piqueta chyba nikt nie ma wątpliwości więc po co wybiórczo przywoływać poprzednią aferę? Obiektywnie rzecz biorąc i nie wyrywając faktów z kontekstu McLaren został ostro udupiony, a Renault poświęciło oczywistych winowajców (nikogo nowego nie wydali, w niczym nie pomogli) dorzuciło do garnuszka FIA na badania i ukręcono sprawie łeb. Jak sam zauważyłeś sprawę pospolitego szpiegostwa przemysłowego nagłośniono i rozdmuchano do granic absurdu i zakończono ostrym piętnowaniem i bezprecedensową karą. Renault i Piquet wychodzą z czegoś takiego bez szwanku i w 2012 mogą znowu próbować ustawiać wyniki jakby nigdy nic. Podsumowując to patrząc na ten werdykt bardziej bulwersuje uniewinnienie Renault niż sprawa jakiś dwóch inżynierów sprzed dwóch lat, za których winy i tak zespół nie tyle zapłacił co przepłacił. I to właśnie miałem na myśli pisząc, że patrzysz na świat przez czerwone okulary. A pisząc czerwone okulary mam na myśli brak obiektywizmu choć zaczynam mieć wątpliwości czy świadomy.
rafaello85
22.09.2009 12:25
Dobranoc, dobrano pasior. Snij dalej...
pasior
22.09.2009 11:02
rafaello85 dobrze wiesz co z tego. Przecież nie od dzisiaj wiadomo kogo federacja trzyma pod skrzydełkami. Nie rób z siebie wiesz kogo......... DOBRANOC
Huunreh
22.09.2009 09:26
I dobrze temu Briatore. Nigdy go nie lubiłem, stary playboy... a kasy ma tyle, że mu starczy spokojnie do śmierci. Oczekiwałem raczej wykluczenia Renault, ale jak widać zostają.
renegade
22.09.2009 09:23
Off top AKKIM, komentuj kazdy temat!!
maroo
22.09.2009 08:31
villy "...Ale tak swoją drogą, przykro się robi jak odchodzą tacy ludzie jak: Briatore, Symonds, Todt, Brawn (wiem że wrócił, ale był moment kiedy się rozstał), Dennis, a w przyszłości: Haug, Wiliams, Newey czy Head. Kiedyś każdy odchodzi, a ci panowie co by o nich nie mówić złego tworzą F1 od lat. Renault, a wcześniej Benetton bardzo dużo zawdzięczają Briatore, a największym jego błędem było niestety zatrudnienie pana Piqueta który nim przyszedł to już stracił wielu kibiców. Okazał się oszustem, mamisynkiem i zdrajcom. To tylko niektóre określenia które mi przyszły do głowy." - całe zdanie. Z treści tego co napisałeś ewidentnie można odczytać żal że zły Piquet uwali wielkiego Briatore i to on jest wszystkiemu winien, to on zniszczył karierę Briatore itd. Poważnie, zastanów się jak się wyrazasz. Użyłeś słowa "zdrajca" - jak dla mnie zdrajca w tym wypadku nie jest na miejscu - nie zdradził zespołu - przyznał sie do tego co zrobił, poskarżył do czego go przymuszono i tyle. Nie wiem czy szantażował, czy został zmanipulowany czy też sam manipulował. Ale powiedzenie że miało miejsce przestępstwo, jak dla mnie krok we włąściwą stronę. Niech sobie nie myślli taki Briatore że wszystko mu wolno - co on, święta krowa?. Piqueta błąd że dał się wykorzystać, zmanipulować i wciągnąć w brudne zagrywki - tu jesgo słabość i błąd. I tyle - reszta jest absolutnym dziełem i winą tych którzy zadecydowali o tym że tak ma być.
klip150
22.09.2009 05:18
moim zdaniem kara jest symboliczna za to co zrobili. Chyba tylko kryzys ich uratował. Śmiesznie będzie jak Renault i tak się wycofa z F1.
villy
21.09.2009 11:41
@maroo Za to ty mnie rozśmieszyłeś. 1.A gdzie jest powiedziane, że to źle że nie ma tylu afer?? Wręcz przeciwnie, z kontekstu tego zdania, bardziej wynika, że to dobrze. Kompletnie nie wiem o co ci chodzi tutaj. 2.A czy ja mówię, że Briatore jest bohaterem?? Poprostu mu nie wyszło bo trafił na kierowcę, który postanowił sobie załatwić dożywotnio miejsce w zespole tą aferą. Jestem w stanie się założyć o wszystko, że gdyby Piqueta nie wywalona to by do dziś wszyscy, a Brazylijczyk liczyłby na kolejny kontrakt w tym zespole. Jakoś przez rok milczał. Bohaterem byłby, gdyby odmówił lub ewentualnie po tej aferze opuścił zespół i o tym powiedział. Teraz wie że mu ciężko będzie znaleźć nowego pracodawcę w F1, no więc z zaczął atakować. Dla mnie postawa pana Piqueta (a właściwie panów Piquetów) jest żałosna. Ale to nie znaczy, że od razu chcę nagradzać Briatore. I jeszcze jedno czytaj uważnie co inni piszą i nie dopisuj do ich wypowiedzi tego czego nie ma. Pytasz czemu go nie zatrudnią?? Ja np. nie chciałbym być szantażowany przez słabego pracownika (nie powiem kiepskiego bo Piquet miał pojedyncze przebłyski) tym, że jak nie będzie nadal zatrudniony to będę miał problemy sądowe, chyba logiczne.
quattro75
21.09.2009 11:05
Wszystko fajnie tylko nikt normalny chyba nie wierzy w to że Alfonso nic o tym nie wiedział!
maroo
21.09.2009 10:33
No i pięknie. Briatore uwalony na maxa. Choć sądze że dla dobra F1 ukręcono deczko sprawę, pod topór poszedł Briatore i Symonds - i wystarczy. Samo nazwisko Briatore ukaranego tak srogo robi niby wrażenie. Ja mam tylko pytanie do kilku tutaj osób - "Piquetowi się upiekło", "Piquet jest spalony", "Piquet..." to i tamto. Patrząc na cały splot wydarzeń - niech mi ktoś wyjaśni dlaczego to wszystko miało by spalić Piqueta? Ja pomijam w tej kwestii jego zdolności (a raczej ich brak) w prowadzeniu bolidu - pytam czysto w kontekście crash-gate. Inna sprawa - o crash-order wiedziało wiele osób już dawno temu - łącznie z Mosley'em - powinni także odpowiedzieć, za krycie przestępstwa(w sensie regulaminów, fair play itp...) villy "Gdyby każdy zawodnik wyciągał czarne zagrywki zespołu na światło dzienne, to by F1 zupełnie inaczej wyglądało" - nie przyszło Ci do głowy że może lepiej, bez szans na tyle kolejnych afer?; "...zatrudnienie pana Piqueta, który nim przyszedł to już stracił wielu kibiców. Okazał się oszustem, mamisynkiem i zdrajcom" - tak "zdrajcom" - "ciekawy" pogląd. Najgorszy Piquet, Flavio to wręcz bohater umoczony przez maminsynka - śmieszne takie poglądy. I jeszcze do Huckleberry "Nie bądź śmieszny – gdzie było zagrożone ludzkie życie albo zdrowie? Jak Piruet się przytulił do bandy? Robił to regularnie więc nie dramatyzuj. A nikogo innego nie było na horyzoncie..." - kilka lat temu zdarzył sie wypadek - oderwane koło uderzyło człowieka z obsługi toru który poniósł śmierć na miejscu. Nie trzeba wielkiej wyobraźni by wymyśleć inne scenariusze - odpada sprężyna z bolidy Piqueta - najciąga inny z dużą prędkością, uderzony traci kontrolę, wbija się w Renówkę... Inny najeżdza na odłamki Renówki, wpada w duży poślizg - banda, dużo złomu na torze - karambol.... Można by tak bez końca - to BYŁO NIEBEZPIECZNE nie tylko dla samego Piqoeta. Nie łapię Twojego sposobu myślenia. A może byś się tak zastanowił? Świat nie jest zerojedynkowy!
villy
21.09.2009 09:39
Ale tak swoją drogą, przykro się robi jak odchodzą tacy ludzie jak: Briatore, Symonds, Todt, Brawn (wiem że wrócił, ale był moment kiedy się rozstał), Dennis, a w przyszłości: Haug, Wiliams, Newey czy Head. Kiedyś każdy odchodzi, a ci panowie co by o nich nie mówić złego tworzą F1 od lat. Renault, a wcześniej Benetton bardzo dużo zawdzięczają Briatore, a największym jego błędem było niestety zatrudnienie pana Piqueta, który nim przyszedł to już stracił wielu kibiców. Okazał się oszustem, mamisynkiem i zdrajcom. To tylko niektóre określenia które mi przyszły do głowy. Mam nadzieję że więcej w F1 go nie zobaczę. Jak się żegnać to w jakimś stylu, ale pan Nelsinho nie miał go przychodząc i nie ma go odchodząc. Najpierw były zapowiedzi jak to podbije świat i pokona Alonso. W ciągu 28 startów zdobył 19 pkt i zajął 1 miejsce na podium 2. Piękny wynik zwłaszcza że w tym samym czasie Alonso zdobył jedynie 55 pkt więcej. A Nelsihno mówił że to on będzie lepszy. A Briatore, no cóż jest pierwszym który został ukarany za Team Orders- wow doczekaliśmy się po zaledwie 7 latach- "warto" było go ustanowić, nie wiedział kogo przyjmuje pod swe skrzydła. Tylko nie mówcie, że to oszust, a reszta jest święta, bo w F1 zawsze były, są i będą przekręty, a na ujawnienie ich musimy czekać na kolejnego obrażalskiego.
buczu
21.09.2009 08:19
MEGA!!!!!!!!
akkim
21.09.2009 06:57
I tak po „procesie” za przekręt sezonu, nie dało się kary wymierzyć nikomu. To co ogłosili to skutek umowy : „Już nikomu więcej nie spadnie włos z głowy.” Zespół gdzieś na boku musiał się dogadać, ukryli „autorów”- nie było z kim gadać. Przyznali się do winy i wszem ogłosili, że winnych wypadku z zespołu zwolnili. Dwa lata w zawiasach za taki „wypadek”, niech tu Rada nie wstawia idiotycznych gadek, tyle zamieszania, strat punktów – wszak Wiecie on na głowie postawił kolejność na mecie. To Renówka wyrzuciła swoich pracowników, lecz to nie powinno ustawiać wyniku. Tylko dwójka ludzi maczała w tym palce, Alonso czyściutki / czyżby prany w pralce / ? Niech nie robią z widzów bezmózgich debili, w to, że nic nie wiedział nie wierzę ni chwili, Człowiek z jego wiedzą i taką praktyką, tankuje dziwacznie, nie pyta „po licho”. Po roku się zabrali, by prawdy dochodzić, bo chcieli winowajców na taczkach wywozić, i marzyli publicznie zlinczować Flawiusza, chłop ma tyle kasy, że się ledwo rusza. Zaraz się odwoła, jakiś czas przeczeka, czas zagoi rany, jeszcze się odszczeka. I kończąc podkreślę to, co dziś się stało, to grożenie palcem bo kary w tym mało.
incar
21.09.2009 06:21
@Huckleberry "Nie bądź śmieszny – gdzie było zagrożone ludzkie życie albo zdrowie? Jak Piruet się przytulił do bandy? Robił to regularnie więc nie dramatyzuj." Zastanawiałeś sie, co by było gdyby Piquetowi coś się stało podczas tego "kontrolowanego" wypadku? Czy wypadek Surteesa wyglądał jakoś tragicznie? Zginął w czasie pozornie niegroźnej sytuacji. "Wykorzystali LUKĘ w przepisach ABY WYGRAĆ" - napisz jaką lukę, bo jestem ciekawy... "Ustawianie wyników by było jakby dogadywali się z konkurencją." - bzdura... o co chodzi w f1? o osiąganie jak najlepszych wyników, Piq sie rozwalił żeby Alonso osiągnął lepszy wynik, więc co to jest jak nie ustawienie wyniku (nielegalne). A tutaj zrobili wszystko we własnym zakresie LEKKO omijając przepisy" - co to za wyrażenie -LEKKO omijąjąc przepisy, albo się omija przepisy, albo nie... nie wiem na jakiej podstawie wartościujesz. Jeszcze powiem jak ktoś wyżej, najbardziej poszkodowany w tym wszystkim jest mAssa wg mnie.
RaduMir
21.09.2009 06:00
Mnie mocno zastanawia: po co Briatore z Symondsem taki numer wymyślili ??? Rozumiem gdyby FA walczył o tytuł ! Narazili zdrowie NP jr i innych dla jednej wygranej, no i sobie zgotowali to co teraz mają ( powinni to brać pod uwagę ). Pisząc krótko czy gra była warta świeczki ?
szczepaldo
21.09.2009 05:43
Moim zdaniem, FIA podjęła słuszne decyzje. Cieszę się, że w przypadku werdyktu nad zespołem Renault górę wziął rozsądek. To nie sposób wywalić z F1 team, który coś jednak znaczy dla tej serii wyścigowej i dla tego sportu, mający takie zaplecze i możliwości i tylu fanów na całym świecie. Kara w zawieszeniu jest słuszna, tym bardziej, że cały koncern zobowiązał się do wypełnienia dodatkowych czynności wymienionych w sankcji w ramach rekompensaty. Symonds zasługiwał na łagodny wymiar kary, miał honor, aby się przyznać i myślę, że to go uratuje nie tylko w oczach fanów, ale także innych zespołów - być może któryś z nich po tych 5 latach zechce wykorzystać jego doświadczenie, niewykluczone, że będzie to znowu Renault. Briatore (znów?) udowodnił, że brakuje mu czegoś, co okazał i zachował Symonds - resztki honoru i przyzwoitości. Nie mniej jednak nie zdziwiłbym się, gdyby po 10-15 latach dostał "warunkowe" i przynajmniej w jakimś stopniu złagodziliby niektóre sankcje wobec niego. Jeszcze kilka słów do tych którzy od razu wyrzucali Alonso i mówili, że napewno coś wiedział - póki komuś nie udowodnią winy, jest niewinny i nikt nie ma prawa, go tak osądzać nie mając żadnych dowodów, na podstawie samych przypuszczeń. Nieudowodniono = niewinny, kropka.
villy
21.09.2009 05:43
Dla mnie to co zrobiło Renault nie jest skandaliczne, bo zostało ukarane za to wszystko co robią inni tylko w innej formie- team orders. Ale Piqueta tak. Jestem jednej rzeczy ciekaw: czy Piquet nie szantażował zespołu i stąd dostał kolejny kontrakt. Chyba nawet poczuł się bezkarnie, bo w tym sezonie sięgnął dna. On jeździł jak chciał bo myślał że zespół go nie wyrzuci, a on będzie zgarniać kasę. W zeszłym sezonie miał nawet kilka udanych wyścigów, w tym to nawet nie wiedziałbym że ktoś taki się ściga, gdybym nie wiedział. Piquet powinien też zostać ukarany tak jak mówi Wawrick. Był członkiem tego zespołu, którego ostatecznie oszukał, bo tamci nie mogli już go ścierpieć. Gdyby każdy zawodnik wyciągał czarne zagrywki zespołu na światło dzienne, to by F1 zupełnie inaczej wyglądało, no ale Nelsinhno ma oparcie w tatusiu więc niczego się nie boi. Ale czy teraz jakiś zespół, zatrudni to już osobny problem. Będzie mu trudno.
Huckleberry
21.09.2009 05:24
@incar - jestem wstrząśnięty twoją wypowiedzią. :> nie bądź śmieszny tylko użyj jakiegoś argumentu...
MairJ23
21.09.2009 05:20
wiec konczac juz jakiekolwiek spekulacje chce powiedziec co jest napisane na oficjanlej stronie F1 - Renault jest wykluczone z mistrzostw formuly 1 kierowanej przez FIA - kara jest zawieszona na 2 lata i jak tylko renault podpadnei z podobnym wystepkiem to kara bedzie wyegzekwowana ! Rafaello i Paolo - nei wiem o co tyle krzyku... czasy sie zmienily, mamy kryzys - inne kary - co do kar jednak - mclaren nei musial wywalic z portfela 100 mln - bylo to ladnei rozlozone - poprostu wyplaicli im mneij kasy i tyle. Co do panow zamieszanych w Stepney gate - kara neiwspolmierna - to prawda - powinni dostac bana tak samo jak Briatore i Symonds - tak ja uwazam - nie stoje za nikim tylko to sa moje wlasne nic nei znaczace wnioski. Briatore da sobie rade - jesli ktos sie nim martwi nei mu wysle czek na $100 moze mu to pomoze i cie przytuli. :) Mi szkoda Pata bo lubilem tego goscia. Szkoda ze Flav go przeciagnal na strone zla :) - Teraz Briatore wroci jako darth vader i przejmei cala F1 :) smiesza mnei jzu te afery.. niech ci ludzie zajma sie budowaneim i sciganiem cholipa !!!!
jenny_s
21.09.2009 05:19
Wspaniała kara, nie ma co. Najbardziej poszkodowanym w całej aferze jest Felipe Massa - przez zamieszanie w Singapurze stracił mistrzostwo.
StachuLBN
21.09.2009 04:28
Brawo piruet. Renault powinien dostać bana na kilka sezonów. Zawiasy to nic :P
ergie
21.09.2009 04:27
Jak mając jedną karę w zawieszeniu można drugą też ostać w zawiasach? A co do Pana Błękitne Oczko to bym się tak nie cieszył że zniknie, ma bowiem prawo się odwoływać.
Banditto
21.09.2009 04:13
Haha brawo Nelson! Załatwiłeś tego buca na amen! xD
Berlesi27
21.09.2009 04:02
Piquet, taka miernota a jednak wykopał z interesu Wielkiego Flawiusza:(
benethor
21.09.2009 03:53
@Huckleberry: Zdrowie niczyje nie było zagrożone, bo PIQ co chwile bandy zaliczał? powiedz to Henry'emu Surteesowi... IMO młody Piquet również powinien być ukarany przez WMSC, ale cóż... Wywlókł wszystko na światło dzienne przez co ukarał się sam, jego problem. Tylko dlaczego karać kierowców choćby luźno związanych z Flaviuszem?
zefu
21.09.2009 03:45
To teraz możemy sobie pogdybać, jakby to było z mistrzostwem świata i końcowym rezultatem punktowym w 2008r, gdyby nie ten spisek... Jednak tylko pogdybać ;)
Szachownica
21.09.2009 03:35
A ja chciałam tylko zauważyć, że Renault nie otrzymało kary dwuletniego wykluczenia w zawieszeniu, ale wykluczenia z mistrzostw w zawieszeniu do roku 2011! - mała różnica
kusza
21.09.2009 03:26
rafaello85: "Nie wracam do tego, co było przed dwoma laty, napomniałem tylko o postaciach: Stepneya i Coughlana." Jezeli wspominasz o tych panach to automatycznie wracasz.
sceptyk
21.09.2009 03:20
Zadziwia mnie nieraz jak niektórzy trafnie sami sobie nick wybiorą...
Aquos
21.09.2009 03:16
janekws -> jak rozumiem ty biegle znasz angielski, więc przetłumacz sobie fragment oficjalnego oświadczenia: "The World Motor Sport Council considers that offences of this severity merit permanent disqualification from the FIA Formula One World Championship. However, having regard to the points in mitigation mentioned above and in particular the steps taken by Renault F1 to identify and address the failings within its team and condemn the actions of the individuals involved, the WMSC has decided to suspend Renault F1’s disqualification until the end of the 2011 season." Moim zdaniem oznacza to całkowitą dyskwalifikację z mistrzostw F1, tyle, że kara ta jest zawieszona na 2 lata.
incar
21.09.2009 03:05
Huckleberry nie masz pojęcia o czym piszesz.
Huckleberry
21.09.2009 02:48
@paolo "Po pierwsze: nie, nie była to największa afera nawet ostatnich lat, a co dopiero w historii. Ta jest większa bo chodziło o ludzkie życie i zdrowie plus przekręt z ustawianiem wyników." Nie bądź śmieszny - gdzie było zagrożone ludzkie życie albo zdrowie? Jak Piruet się przytulił do bandy? Robił to regularnie więc nie dramatyzuj. A nikogo innego nie było na horyzoncie... I o jakim ustawianiu wyników mówisz? Wykorzystali LUKĘ w przepisach ABY WYGRAĆ. Ustawianie wyników by było jakby dogadywali się z konkurencją. A tutaj zrobili wszystko we własnym zakresie LEKKO omijając przepisy. Można mówić tylko o team order lub o złamaniu przpisów a nie o USTAWIANIU wyników. Jeśli nie czaisz róznicy to sorry... Chciałbym ci przypomnieć że McLaren odpowiadał za KRADZIEŻ własności intelektualnej. Więc przewinienie było oczywiste i namacalne w przeciwieństwie do przewinienia Reno, które bardziej było zachowaniem nieetycznym, a nie przestępstwem. I jak dla mnie cała afera jest rozdmuchana przez Wielkich Obrońców Moralności.
rafaello85
21.09.2009 02:43
paolo---> po pierwsze, po drugie i po ente - nie porównuję tych dwóch spraw. Moim zdaniem afera szpiegowska miała dużo większy rozmach ( szum medialny, dużo przesłuchań, aż dwa nadzwyczajne posiedzenia WMSC, koniec końców - bezprecedensowa kara ) niż afera singapurska. Także tu się nei zgadzamy - nie musimy. Nie wracam do tego, co było przed dwoma laty, napomniałem tylko o postaciach: Stepneya i Coughlana. Briatore i Symonds zostali ukarani bardzo surowo - OK. Byli w dużym stopniu winni tego co się stało. Ja nie twierdzę, że powinni zostać uniewinnieni, ale twierdzę, że równie surowo powinno się ukarać 2 lata temu Stepneya ( zdanie Ferrari w tej sprawie mnie nei interesuje ) i Coughlana. Krótko mówiąc - WMSC nie była dziś zbyt surowa, tylko przed dwoma laty zbyt łagodna ( w sprawie tych dwóch inżyneirów o których mowa, nie mieszam w to całego zespołu McLarena ). Tak samo jak twierdzę, ze młody Piquet też powinien ponieść konsekwencje swoich czynów. Jakby na to nie patrzeć - Flavio nie przyłożył mu reweolweru do głowy i nie kazał walnąć w ten mur... Piquet zrobił to dlatego, żeby zachowac swoje miejsce w zespole. Taka postawa ( jak dla mnie ) jest nie do przyjęcia. Gdyby komuś w tym wypadku coś się stało, to bezpośrednim winowajcą byłby Brazylijczyk, bo to on byłby najbardziej winny śmierci lub uszczerbku na zdrowiu innych ludzi. Czy teraz mniej więcej rozumiesz o co mi chodziło? Czy dalej nie?
michael85
21.09.2009 02:28
Nie spodziewałem się tak szybkiego werdyktu mając w pamięci poprzednią głośną aferę. Moim zdaniem WMSC trochę zbyt dotkliwie ukarała ludzi zamieszanych w całą aferę. Natomiast kary dla zespołów Renault/McL są porównywalne. Co prawda McL musiał płacić ale z tego co pamiętam okres warunkowego dopuszczenia był krótszy.
paolo
21.09.2009 02:23
rafaello85: "Gdzie ja tu napisałem choćby słowo o "złym McLarenie"? Tam gdzie napisałeś. A przypomnę, że Coughlan i Stepney ( którzy zainicjowali największa aferę w całej historii F1 ) nie dostali wykluczenia nawet na okreś 1 roku:| Dobrze, że Renault dostało tylko "zawiasy". " Widzę, że zaczynasz udawać czeskiego czesława więc powtórzę. Po pierwsze: nie, nie była to największa afera nawet ostatnich lat, a co dopiero w historii. Ta jest większa bo chodziło o ludzkie życie i zdrowie plus przekręt z ustawianiem wyników. Po drugie: Renault było w posiadaniu danych McLarena i nie zostało ukarane. Wniosek: McLaren został aż nadto ukarany, a Renault znowu się wywinęło tym razem dzięki kryzysowi i groźbie odejścia. Po trzecie: Nie, nie dostali dotkliwych wykluczeń, ponieważ w międzyczasie Ferrari dogadało się z McLarenem i nie żywią do siebie urazy. Porównywanie kary za wyciek danych technicznych do ryzykowania ludzkim życiem i zdrowiem jest co najmniej nie na miejscu. Obaj panowie Briatore i Symonds powinni zostać ukarani z całą surowością, a Coughlan i Stepney mogą pracować m.in. dlatego, że Ferrari nie zgłaszało obiekcji. Skoro oni nie mają to dlaczego Ty masz? Jeśli to Ciebie nie przekonuje to nie mamy o czym dyskutować bo nie chce mi się już powtarzać.
dmaot malach
21.09.2009 02:13
Flavio się jeszcze odwoła, zmniejszą mu karę i jeszcze go zobaczymy. Może nie od razu, ale nie sądzę że jego prawnicy pozwolą mu na taki rozbrat z F1.
Robin Hood
21.09.2009 01:57
I czarnoksiężnik Briatore się doczekał.Jest -pardon- był szefem i nic nie wiedział.Dobre sobie.Najpierw celowo i z rozmysłem działali a teraz Pan Symonds wyraża ubolewanie.Też dobre sobie.
marios76
21.09.2009 01:57
No i po aferze- Briatore się należało- to nie pierwszy przekręt w jego wykonaniu w F1, Symonds skruszał więc mniej dostał, a za co karać Renault- firmowy kapitał? Sprawy sobie nie zdawali co ich pracownicy robią! Piquetowi się upiekło, tylko czy tata zdobędzie tyle siana, żeby jeszcze gdzieś jeździł? Alonso mógł niczego nie wiedzieć- byłaby afera wcześniej- on był już "karany" i raczej uczciwie by do tego podszedł...
Alien
21.09.2009 01:54
Co do wymiaru kary to mim zdaniem FIA nie mogla dac wiekszej bo Renault pewnie po dostaniu 100 baniek kary by sie wycofalo. McLaren dostal kare jak jeszcze nie bylo kryzysu i nagabywania co do ciecia kosztow wiec az go tak nie zabolalo. Musieli podejsc z kara delikatnie aby byla kara dosyc sroga ale bez powaznych sankcji dla Renault. Inaczej straclilbysmy kolejny zespol i dostawce silnikow.
topor999
21.09.2009 01:46
Niech napiszą coś teraz Ci wszyscy którzy tak uparcie twierdzili że Briatore nic nie ustawił i wszystko to wina Piqueta , nawet pisał ktoś że chciałby go udusić (i to dosłownie) ale nie pamiętam nicku, niech teraz piszą Ci wszyscy znafffcy:)
Loopi
21.09.2009 01:43
racja.... mam nadzieje ze w 2010, juz z Ferrari wszyscy bedą tylko mówili o jego odrodzeniu po dwóch skomplikowanych latach w innych zespołach
buczu
21.09.2009 01:40
Na torze ulicznym wielu kierowców liczy na cud
Ralph1537
21.09.2009 01:38
a za co miał przepraszać piquet skoro kazali mu się rozbić
Loopi
21.09.2009 01:37
no coż jak tak reaguje bo Alonso w pięknym stylu waczył o mistrza w 2005 i 2006. A jesli ktos wygrywa wyslig przed którym mówi ze liczy na cud i takie tam a teraz udaje niewiniątko to ja jako wielki fan walki na torze, do końca tak jak walczył Massa i Hamilton, zaczynam tracić wiarę w sens powiedzenia ze pomimo polityki w f1 to i tak prawdziwy kierowca pokazuje się na torze
buczu
21.09.2009 01:33
Wiem o tym, tak tylko o tym napisałem, żeby spróbować cię przekonać, że niekoniecznie musiał wiedzieć.
Yurek
21.09.2009 01:31
Panowie nie kłóćcie się. Ale Rafaello, nie zgadzam się, że afera szpiegowska to największa afera w historii F1. Wystarczy sobie przypomnieć konflikt FISA z FOCA, FIA z FOTA czy nawet dyskwalifikację Tyrrella w 1984. Przy tym spygate to pikuś.
Loopi
21.09.2009 01:30
@buczu jesli mnie pamiec nie myli to Rosberg startował z 8 czyli był tankowany na kwalifikacje juz do wyścigu a Alonso jechał z 15 co jesli znasz troche f1 to wiesz ze strategie tankowań dla miejsc 1-10 są zdecydwanie różne od reszty stawki - przepraszam z regułu są różne chyba ze ktos ma przebiegły plan ustawienia wyścigu
rafaello85
21.09.2009 01:28
paolo---> nie mogę:| Gdzie ja tu napisałem choćby słowo o "złym McLarenie"? Co McLaren ma wspólnego z tą sprawą? Ty nie masz czasem jakiejś obsesji na tym punkcie?
paolo
21.09.2009 01:24
rafaello85: Nie denerwuj się tak. News o Renault a Ty od razu o złym McLarenie. Obiektywnie Renault wywinęło się sianem, a McLaren musiał słono zapłacić. Dobrze, że chociaż Symonds nie dostał immunitetu bo to on przecież był "technicznym" ojcem całego przedsięwzięcia. Piquet i tak stał się pośmiewiskiem więc w sumie dobrze się stało. Gdyby nie dostał immunitetu mogłoby zabraknąć dowodów. Teraz ciekawe co zrobi Kubica? Renault po trzyletnim kryzysie, ze słabym silnikiem, po przekręcie, bez Flavio i Symondsa to już nie to samo Renault co kiedyś. Do tego nie wiadomo jak ze sponsorami.
buczu
21.09.2009 01:22
@Loopi: Rosberg miał bardzo podobną strategi w tamtym wyścigu. Po starcie był dwie pozycje przed Alonso. Co więcej przyjechał na metę na 2 pozycji. Może on i zespół Williamsa też są w to zamieszani...
Yurek
21.09.2009 01:22
No to Briatore się doigrał. Należało mu się, to nie pierwszy raz, gdy grał nie fair.
Loopi
21.09.2009 01:17
osobiście lubie Alonso i uważam go za jednego z najlepszych w stawce co nie zmienia faktu iż to śledztow nie wnioskuje logicznie co tylko na zewnątrz tworzy wrażenie ze jednak rada nie jest obiektywna lub lubi i moze jesli chce nie dostrzegać oczywistości
YAHoO
21.09.2009 01:13
Czyli można powiedzieć, że wszystko zostaje po staremu, tylko że bez Briatore i Symonds'a.
buczu
21.09.2009 01:12
@Loopi widzę, że ty ciągle nie możesz przeżyć tego Alonso.
kemot
21.09.2009 01:10
Dziwne, bo zaraz po wyścigu w Singapurze rok temu odniosłem wrażenie, że Nelson rozbił się specjalnie. To smutne, że w tym sporcie są takie brudy, odszedł Denis, teraz czas na Briatore. Może to i lepiej, że ten drugi odszedł? Tylko co on teraz zrobi? Przecież to playboy jest i musi być medialny! Pan Briatore powinien zostać politykiem, najlepiej w naszym kraju, bo chłop ma smykałkę do przekrętów ;]
SoBcZaK
21.09.2009 01:07
Ładna mi kara... przez te wszystkie lata Briatore napchał sobie kapuchy do portfela i co mu z takiego zawieszenia? zajmie sie innym biznesem a Renault co? jajco...
piotrn
21.09.2009 01:06
@ Aquos Cytując za wyrokoiem: "Furthermore, it does not intend to renew any Superlicence granted to any driver who is associated (through a management contract or otherwise) with Mr. Briatore, or any entity or individual associated with Mr. Briatore." Wytłuszczony fragment wyraźnie stwierdza, że FIA nie odnowi Superlicencji zawodnikom związanym z Briatore. Oni tych licencji nie utracili, ale na przyszły rok nie dostaną nowej, jeśli będą w dalszym ciągu związani z Briatore.
fordern
21.09.2009 01:06
Teraz FOTA się wyłamie z F1 i Flavio wróci :D
Loopi
21.09.2009 01:05
ja się tylko dziwie ze uznali Alonso za nie winnego. Przecież jak ustalali strategię na wyścig to on musiał zapytać dlaczego jego tankują tak mało i nie mogę sobie wyobrazić że ich gwiazda zadowoliła sie komentarzem - "jedź jak mówimy a wszystko bedzie OK". To jest jakaś bujda.
buczu
21.09.2009 01:04
Ale kiedyś był. Co da werdyktu to jest sprawiedliwy. Osobiście będzie mi brakowało Flavia w F1, miał facet charakter... ale mógł nie kombinować.
szajse
21.09.2009 01:03
Fajnie teraz byłoby przejrzeć posty ludzi co zaraz po wyścigu i przez cały rok kalendarzowy broniły jak niepodległości (bardzo niemądrymi w większości) tekstami przekrętaczy: pięknego, Fernandka, Nelsinho i władze F1 (nieróbstwo i olewkę wobec sprawy).
rafaello85
21.09.2009 01:03
paolo---> a ja mam wrażenie, że Tobie coś ciągle leży na wątrobie. Pozwól, że w danej kwestii będę się kierował swoim własnym zdaniem, a nie tym który Ty mi narzucisz mądralo. I skończy już z tą Twoją pustą gadką o tym jakim to ja jestem wrogiem McLarena, bo nawet nie porównywałem kar jakie dostał McLaren i Renault. Bo już mnie to wnerwiać zaczyna!
latak
21.09.2009 01:02
lakeman@ nie musisz krzyczec wiem co to znaczy wyrok w zawieszeniu. ale to nie czas na kłótnie. poprostu sie zapytalem. załóżmy teze ze nie jest to wyrok w "zawiasach". to czy taka kara obowiązuje renault tez jako dostawce silników? //. moze tak powinienem to sformułowac o.
pro-Papinian
21.09.2009 01:00
@rafaello85 Briatore - nie wykluczony na zawsze ale zawieszony na czas nieokreślony. To nie to samo. Niestety i bardzo mnie to smuci ale wyraźnie WMSC nie umiała sobie prawnie z tą sprawą poradzić. Najlepszy dowód w postaci problemu superlicencji pozostałych kierowców. Cóż z tego że faktycznie nie jest to dla nich żadne utrudnienie, skoro "smród" zostanie. Dlaczego np. za Kovalainenem ta sprawa ma się ciągnąć, bo kiedyś spotkał mr. Briatore. Technicznie WMSC nie podołała tej sprawie.
bicampeon
21.09.2009 12:58
A poza tym Briatore nie jest menadżerem Alonso.
paolo
21.09.2009 12:58
rafaello85: Mam wrażenie, że patrzysz na świat w czerwonych okularach. Wszyscy zgodnie twierdzą, że to co zrobiło Renault jest dużo gorsze. Na tyle złe, że pracownicy dostali tak surowe kary i słusznie. Coughlan i Stepney mieli nawet zdaje się cofnięty ban bo Ferrari nie protestowało!!! Mimo, że to co zrobił McLaren (dla postronnego obserwatora,nie dla kibica Ferrari) było niczym w porównaniu z ustawianiem wyników i ryzykowaniem zdrowiem wielu ludzi McLarenowi odebrano tytuł i wlepiono 100mln$, a Renault dostało zawiasy. Cieszy, że Renault zostaje i kary dla szefostwa są surowe ale de facto brak kary dla zespołu jest krzywdzące dla McLarena. Team z Woking powinien teraz wystąpić do FIA o zwrot kasy razem z odsetkami. Szczególnie, że po aferze McLaren Ferrari było jeszcze coś takiego o czym mało kto pamięta "Światowa Rada Sportów Motorowych uznała Renault winnym szpiegostwa przemysłowego, ale zdecydowała o nie karaniu zespołu. Tym samym FIA potwierdziła zarzuty wobec Renault, które weszło w posiadanie dokumentów McLarena. Dokumenty te wyniósł ze sobą Phil Mackereth przechodząc z McLarena do Renault. " Złośliwie można powiedzieć, że nie były to dane Ferrari więc czyn nie nosił znamion przestępstwa. Jakby nie było Renault znowu darowano winy, a McLaren mimo że karany z całą surowością wg Ciebie nadal zasługuje na spalenie na stosie. Polecam więcej obiektywizmu.
Bart125
21.09.2009 12:57
Spoko, nie doczytałem...
janekws
21.09.2009 12:57
aquos poucz sie lepiej troche jezyka, bo przeksztalciles wiadomosc o 180 stopni hehe
Voltare
21.09.2009 12:55
Co niektórzy chyba nie wiedzą co to znaczy kara w zawiasch.... coś na wzór McLarena z GP Australii jak by ktoś nie załapał :) a więc prawie żadna kara bo kto byłby tak głupi żeby bawić się w to bagno po raz drugi mając wyrok w zawiasach. Bądź co bądź Nelsony chciały zniszczyć Briatore i udało im się to, niemniej jednak w końcu sobie odpocznie od tego wszystkiego. Z wyniku jestem zadowolony a Briatore jakoś specjalnie mi nie szkoda :D
cichy
21.09.2009 12:55
Aquos.. nie cofnięto.. tylko cofną tym, którzy ją zdobędą współpracując z Flavio. -.-
lakeman
21.09.2009 12:54
@bart125 i latak - wyrok jest w ZAWIESZENIU! Moim zdaniem wyrok jest dobry dla sportu. Ukarani zostali główni winni, a to że Piquet Jr ma immunitet za współpracę to i tak mu nic nie da - nikt go nie zatrudni w f1...
Aquos
21.09.2009 12:53
O ile dobrze zrozumiałem informacje na jednym z zagranicznych serwisów to Renault nie zostało ukarane dwuletnią dyskwalifikacją w zawieszeniu, a dyskwalifikacją dożywotnią w zawieszeniu na 2 lata. To spora różnica. Ponadto cofnięto superlicencje kierowcom, których managerem jest Flavio Briatore (to mnie akurat dziwi) - będą mogli uzyskać je ponownie po rozwiązaniu umów z Briatore. Tak więc na kilka dni przed GP Singapuru prawa do startu pozbawieni są Alonso, Grosejan, Kovalainen i Webber. Swoją drogą ciekawe, czy FIA każe sobie za nie ponownie zapłacić.
janekws
21.09.2009 12:51
bartyla i bart125 wiecie co to kara w zawieszeniu ? chyba nie, renault nie zostal wycofany
latak
21.09.2009 12:49
sorka ze pytam. ale jezeli chodzi o wykluczenie to chodzi o zespół renault f1 czy wykluczeni zostali też jako dostawcy silników?
Bart125
21.09.2009 12:48
Można napisać : Żegnaj Renault, witaj Qadbak/Sauber...Szkoda, że cały zespół został ukarany.
cobra
21.09.2009 12:47
Za łagodnie ich potraktowali, nie licząc Briatore.
rafaello85
21.09.2009 12:46
A Coughlan z McLarena. I co z tego?
pasior
21.09.2009 12:42
rafaello85 przecież Stepney był z Ferrari więc wszystko jasne. Nie mogli ukarać jednego a drugiego nie
cichy
21.09.2009 12:42
uff.. nie jest tak źle :/
totalfun
21.09.2009 12:40
Jaja sobie robią. Co to za kara? McLaren dostał 100 milionów, a Renault co??? Żenada.
BartyLA
21.09.2009 12:40
Szkoda trochę, że wykluczyli cały zespół, ale przewinienie było powazne więc i kara musi być adekwatna
rafaello85
21.09.2009 12:37
heh - Briatore wykluczony na zawsze, Symonds na 5 lat. A przypomnę, że Coughlan i Stepney ( którzy zainicjowali największa aferę w całej historii F1 ) nie dostali wykluczenia nawet na okreś 1 roku:| Dobrze, że Renault dostało tylko "zawiasy". Piqueta chronił immunitet, dobrze że WMSC nie przyznała mu statusu pokrzywdzonego ( wzorem naszego rodzimego IPN ) i nie dała medalu za "wzorową postawę obywatelską"...
timo23
21.09.2009 12:35
A więc koniec przygody Briatore z F1....