Marko: Trzy z czterech miejsc w Red Bullu na rok 2021 są już zajęte

Kwestia obsady ostatniego wolnego fotela ma się rozstrzygnąć przed Grand Prix Turcji.
13.10.2011:05
Maciej Wróbel
1483wyświetlenia
Embed from Getty Images

Helmut Marko stwierdził, że trzy z czterech foteli w zespołach Red Bulla na przyszły sezon są już zajęte.

Obsada co najmniej dwóch wyścigowych foteli na rok 2021 w stajniach należących do Dietricha Mateschitza pozostaje niewiadomą. Niepewny ma być los Daniiła Kwiata, który może ustąpić po tym sezonie miejsca Yukiemu Tsunodzie. Japończyk ścigałby się u boku Pierre'a Gasly'ego. Ważny do 2023 roku kontrakt z Red Bull Racing posiada z kolei Max Verstappen, natomiast nieznana jest jeszcze przyszłość Alexandra Albona.

Doradca Red Bulla, dr Helmut Marko przyznał w rozmowie ze Sport1, że trzy z czterech miejsc w ekipach należących do austriackiego koncernu są już zajęte, a decyzja w sprawie ostatniego wolnego fotela ma zapaść do Grand Prix Turcji. Chcemy rozstrzygnąć sprawę czwartego fotela najpóźniej do wyścigu w Stambule - powiedział 77-latek.

Do zastąpienia Albona w barwach Red Bulla typowani są tacy kierowcy jak Nico Hulkenberg czy Sergio Perez. Stajnia z Milton Keynes ma jednak rzekomo preferować kierowców znajdujących się w jej juniorskim programie. Sam Hulkenberg miał przyznać, iż szanse na angaż jego osoby w austriackiej ekipie są niewielkie.

Marko odniósł się także do dyspozycji Alexa Albona, na którego występ w Grand Prix Eifelu ponownie spadła fala krytyki. Austriak broni swojego kierowcy twierdząc, że jest usatysfakcjonowany jego osiągami. Jego strata do Maxa na Nurburgringu była akceptowalna - powiedział Marko. Jeśli nadal będzie prezentował takie osiągi, to jego posada na 2021 rok jest bezpieczna.

Austriak podkreślił jednocześnie, że koniecznością jest to, by zespołowy partner Maxa Verstappena dysponował konkurencyjnym tempem. Nie możesz walczyć o mistrzostwo z jednym kierowcą. To oczywiste. Konkurencyjność ma tu ogromne znaczenie.

Doradca Red Bulla zaprzeczył również plotkom mówiącym o klauzuli w kontrakcie Verstappena, która miałaby mu pozwolić na odejście z zespołu w razie rezygnacji dostawcy silników. Potrzebujemy konkurencyjnego silnika. Max również tego chce. Nie ma jednak konkretnej klauzuli odejścia w przypadku rezygnacji Hondy.

Max jest w życiowej formie. Jako jedyny jest w stanie wywierać presję na Mercedesie. Uważam, że mając do dyspozycji ich samochód, byłby liderem mistrzostw. Ojciec ma ogromny udział w niesamowitych osiągach Maxa. Ludzie często mówią, że to ja jestem nieustępliwy, ale to, przez co musiał przejść Max, nie było łatwą drogą. Jego sukcesy pokazują jednak, że była ona słuszna - dodał Marko.