Ricciardo otwarty na funkcję trzeciego kierowcy w sezonie 2023

Spekuluje się, że Australijczyk dysponuje już propozycją od Mercedesa.
06.09.2209:57
Mateusz Szymkiewicz
1142wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo deklaruje, że jest otwarty na pozostanie w Formule 1 w sezonie 2023 jako trzeci kierowca.

Australijczyk z końcem roku pożegna się z McLarenem, rozwiązując swój kontrakt za porozumieniem stron. Jedynymi realnymi opcjami 33-latka na pozostanie w padoku są ekipy Haas oraz Williams, które nie gwarantują rywalizacji powyżej środka stawki.

Ricciardo przed Grand Prix Holandii został przyłapany na rozmowie z Sergio Perezem, w której deklarował, iż jest otwarty na roczną przerwę i próbę powrotu do Formuły 1 w sezonie 2024. Z kolei w rozmowie ze Sky Sports Australijczyk przyznał, iż w przyszłym roku będzie gotowy rozważyć objęcie funkcji rezerwowego kierowcy. Według spekulacji z padoku, taką ofertę złożył już 33-latkowi Mercedes.

Jestem otwarty niemal na każdy scenariusz - powiedział Daniel Ricciardo. Są plusy i minusy takiego rozwiązania. Plusem jest nieco więcej wolnego czasu. Ostatnie osiemnaście miesięcy było dla mnie dosyć trudne, więc oderwanie się od tego wszystkiego może okazać się pomocne. Mimo to dobrze byłoby pozostać aktywnym. To dlatego chcę poznać każdą propozycję, nawet jeżeli chodzi o funkcję trzeciego kierowcy.

Nie będę zbyt dumny i nie będę rozpowiadał, że jestem na to za dobry. Chcę usłyszeć każdą ofertę, która będzie miała sens. Może to być nawet coś, co ustawi mnie na przyszłość. Kolejny rok może być tym, w którym będę musiał uzbroić się w cierpliwość.

Z pewnością mam w sobie zapał, by zaangażować się w projekt. Mimo to jeżeli będę miał do wyboru opcję, w której sukcesy okażą się możliwe w dłuższej perspektywie, albo zespół, który zagwarantuje mi zwycięstwa od zaraz, to wchodzę w to drugie. Na pewno będę miał sporo przemyśleń. Nie chcę się upierać i odpowiadać: «Nie jestem tym zainteresowany». Każdemu okażę szacunek.

Od 2017 roku co dwa lata byłem w innym zespole. Nie chcę podpisać umowy ze świadomością, że po sezonie 2024 czeka mnie kolejna zmiana. Moja sytuacja nie jest aż tak prosta, że ogranicza się tylko do wyboru miejsca startów. Mogę pójść w różne strony i nie muszę podejmować pochopnej decyzji. Zdecyduje się na coś, co będzie dla mnie najlepsze.

Ośmiokrotny zwycięzca Grand Prix podkreśla jednak, że nie interesują go starty w innych seriach. Jeśli chodzi o Formułę 1, to nie poddam się. Jeżeli nie będzie mnie za rok na starcie, to poszukam sposobu, by wrócić w sezonie 2024. W tym momencie interesują mnie tylko wyścigi, mój umysł jest nastawiony na zasadzie «Jestem kierowcą F1». Jestem dumny ze swoich osiągnięć, ale czuję, że mam jeszcze wiele do pokazania. Nie przejdę po nowym roku do innej kategorii.