Bin Sulayem: Nikt nie będzie kontrolował zespołów

Federacja rozważa wprowadzenie niezależnego dostawcy jednostek napędowych od 2031 roku.
07.07.2617:30
Karol Kos
9wyświetlenia
Embed from Getty Images

FIA rozważa nie tylko zmianę koncepcji jednostek napędowych od sezonu 2031, lecz także całkowite odejście od obecnego systemu silników klienckich.

Według planów omawianych przez federację przyszłość królowej sportów motorowych ma należeć do prostszych, lżejszych i znacznie tańszych wolnossących silników V8 wspieranych niewielkim układem elektrycznym. Takie rozwiązanie miałoby ograniczyć koszty, zmniejszyć masę samochodów i przywrócić bardziej bezpośredni charakter rywalizacji.

Prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem widzi jednak w nowych przepisach szansę na rozwiązanie jeszcze jednego problemu, który od miesięcy budzi kontrowersje w padoku. Chodzi o zależność zespołów klienckich od producentów jednostek napędowych.

Temat powrócił między innymi za sprawą szefa McLarena - Zaka Browna, który po raz kolejny wyraził obawy dotyczące powiązań pomiędzy Red Bullem i Racing Bulls oraz wpływu producentów na decyzje swoich klientów. Jednym z pomysłów FIA jest wprowadzenie od 2031 roku niezależnego dostawcy jednostek napędowych, z którego mogłyby korzystać zespoły nieposiadające własnych silników.

Nie będzie już sytuacji, w której jeden zespół kontroluje drugi poprzez dostarczanie mu jednostek napędowych - zapowiedział Ben Sulayem. Jeżeli uda się utrzymać odpowiednio niskie koszty, zespoły klienckie mogłyby korzystać z jednego niezależnego silnika. Dzięki temu nikt nie będzie mógł wywierać na nich presji, mówiąc: «głosujcie w określony sposób, bo inaczej nie dostaniecie najlepszego silnika» - dodał.

Podobne rozwiązanie popiera również prezes Formuły 1 Stefano Domenicali. Włoch przypomniał, że w przeszłości niezależne jednostki napędowe były czymś naturalnym. Gdybyśmy mieli niezależnego producenta, moglibyśmy zaoferować zespołom silnik FIA lub Formuły 1 i po prostu pozwolić im się ścigać. Tak funkcjonował kiedyś choćby Ford Cosworth - powiedział.

Domenicali podkreślił jednocześnie, że producenci pozostają niezwykle ważną częścią Formuły 1. Musimy dziękować producentom każdego dnia, bo bez nich ten sport nie mógłby istnieć. Nie możemy jednak dopuścić do sytuacji, w której to oni dyktują kierunek rozwoju całej Formuły 1 - zaznaczył.

Niezależne silniki zniknęły z Formuły 1 wraz z nadejściem ery hybrydowych jednostek V6 w 2014 roku. Wysokie koszty oraz ogromna złożoność technologii sprawiły, że ich opracowanie stało się możliwe wyłącznie dla największych producentów. Obecnie Mercedes dostarcza jednostki napędowe McLarenowi, Williamsowi i Alpine. Ferrari współpracuje z Haasem oraz Cadillakiem, natomiast Red Bull Ford Powertrains zaopatruje Red Bulla i Racing Bulls. Audi oraz Aston Martin funkcjonują jako zespoły fabryczne, a General Motors planuje rozpocząć produkcję własnych silników od 2029 roku.

Choć FIA ma możliwość samodzielnego wprowadzenia nowych przepisów od sezonu 2031, federacja będzie dążyć do wypracowania kompromisu z producentami, a sam Ben Sulayem nie wyklucza nawet przyspieszenia zmian. Od 2031 roku FIA będzie mogła wprowadzić silniki V8 bez głosowania producentów. Chcielibyśmy jednak zrobić to już rok wcześniej. Jestem przekonany, że większość z nich również tego chce - zakończył Emiratczyk.