Giovinazzi sugeruje sabotaż strategii ze strony Alfy w GP Meksyku

Z kolei Mazepin skrytykował Haasa za faworyzowanie Schumachera w kwalifikacjach.
08.11.2108:17
Mateusz Szymkiewicz
2411wyświetlenia
Embed from Getty Images

Antonio Giovinazzi skrytykował Alfę Romeo za strategię dobraną na Grand Prix Meksyku, sugerując nawet sabotaż ze strony zespołu.

Włoch ruszał do wyścigu z jedenastego pola i po sekwencji pierwszych zakrętów zdołał przebić się na szóstą pozycję. Mimo to kierowca po zrealizowaniu pit stopu wypadł z punktowanej dziesiątki, tracąc czas za zawodnikami na wydłużonych przejazdach. Między innymi dzięki temu awans zaliczył partner Giovinazziego - Kimi Raikkonen, który finiszował ósmy.

Dziękuję chłopaki za wspaniałą strategię - powiedział 27-latek przez radio po zakończeniu Grand Prix Meksyku, po czym w rozmowie ze Sky Italia dodał: Jestem rozczarowany i wściekły. Zostałem wezwany na zmianę opon i wróciłem za Ricciardo oraz Bottasem, którzy mieli dopiero zrealizować swoje postoje. Z tego powodu miałem dużo gorsze tempo. Ogumienie uległo zniszczeniu, a moi rywale wydłużający przejazdy mogli pojechać szybciej. To była bardzo zła strategia.

Giovinazzi, który pozostaje bez kontraktu z Alfą Romeo na sezon 2022, zasugerował, że zespół mógł sabotować jego występ na torze imienia braci Rodriguez. Do dziś nie chciałem w to wierzyć. Mimo to jestem naprawdę rozczarowany.

Na krytykę swojego zespołu zdecydował się również Nikita Mazepin z Haasa, który stwierdził, że w Meksyku preferencyjnym traktowaniem cieszył się Mick Schumacher. Rosjanin podczas kwalifikacji zwrócił uwagę na wolne tempo partnera na okrążeniu wyjazdowym, prosząc ekipę o zgodę na wyprzedzenie go. Mazepin poirytowany brakiem odpowiedzi zapytał przez radio Ayao Komatsu, czy ta sytuacja go bawi?.

Tego typu sytuacje są naszym stałym tematem za zamkniętymi drzwiami. Miało to już miejsce na Zandvoort, kiedy zostałem wyprzedzony [przez Schumachera]. Powiedziano mi, że było to jedyne rozwiązanie, ponieważ niektórzy kierowcy zmuszają opony do pracy w inny sposób. Wygląda to tak, jakby każdą stronę garażu obowiązywały inne zasady. Już wielokrotnie znalazłem się w trudnych sytuacjach. Bez wątpienia poradzę sobie z tym, ale nie jest to łatwe - powiedział Nikita Mazepin.