Kierowcy pozytywnie nastawieni do rywalizacji nową generacją bolidów

Głos zabrali Antonelli, Russell, Ocon, Bortoleto, Colapinto oraz Lawson.
27.01.2615:03
Justyna Jagła
11wyświetlenia
Embed from Getty Images

Pierwsze wrażenia kierowców po pierwszym dniu testów Formuły 1 z nową generacją samochodów na sezon 2026 były mieszane, ale generalnie pozytywne - choć wiele aspektów jazdy nadchodzącymi maszynami określono jako skomplikowane, ale możliwe do opanowania.

Poniedziałek na torze Barcelona-Catalunya był pierwszą prawdziwą okazją dla kierowców do sprawdzenia nowych bolidów po krótkich dniach filmowych. Większość ekip - siedem z jedenastu - wyjechała na tor, podczas gdy Williams w ogóle opuścił testy, a Aston Martin walczy o pojawienie się na torze przynajmniej na dwóch z trzech dozwolonych dni.

Nie były udostępnione żadne oficjalne czasy okrążeń - co i tak nie miało znaczenia - ale nieoficjalnie najszybszy na dzień pierwszy był Isack Hadjar z Red Bulla, przed George'em Russellem z Mercedesa, a najwięcej kilometrów przejechał Esteban Ocon, robiąc dystans większy niż dwa wyścigi Grand Prix w jednym dniu.

Kierowcy wypowiadali się o nowych maszynach w dość spójnym tonie: nowe samochody są bardzo różne od poprzednich, ich prowadzenie wymaga adaptacji, ale mimo to pozostają konkurencyjne.

Andrea Kimi Antonelli przyznał, że nowe auta różnią się od tych z poprzedniej ery, zwłaszcza pod względem trybów jazdy i pracy silnika, ale zaznaczył, że bolid jest bardzo przyjemny w prowadzeniu. Powiedział również, że nowa jednostka napędowa wymaga więcej zarządzania, ale jest to do opanowania.

Jego kolega z Mercedesa, George Russell, stwierdził, że samochody są dla kierowców intuicyjne w prowadzeniu po zapoznaniu się z nimi, co według niego oznacza, że fani mogą mieć na co czekać pod względem stylu jazdy w nadchodzącym sezonie.

Z kolei Esteban Ocon z Haasa opisał pracę w kokpicie jako bardzo skomplikowaną, szczególnie przy obsłudze jednostki napędowej Ferrari, choć zaznaczył, że wcześniej spędził dużo czasu w symulatorze, co pomogło mu przygotować się do tych zmian.

Gabriel Bortoleto zauważył, że samochód jest bardzo różny, ale niezupełnie z innego świata i przypomniał, że aktywacja 50 procent mocy elektrycznej w jednostce napędowej robi wrażenie przy wyjściu z zakrętu. Podkreślił też, że trzeba dostosować sposób prowadzenia do nowego charakteru auta.

Podobne obserwacje zgłosił Franco Colapinto z Alpine, który zaznaczył, że mimo różnic w technice prowadzenia, bolidy nadal są samochodami wyścigowymi, które trzeba szybko prowadzić w ramach dostępnej przyczepności, choć energia i strategia jazdy wymagają pewnej adaptacji.

Liam Lawson z Racing Bulls dodał, że nadal nie do końca się z tym wszystkim oswoił, szczególnie przy pracy z nową jednostką napędową Red Bulla i Forda, ale dodał, że nauka optymalizacji jazdy będzie kontynuowana w kolejnych dniach i podczas testów w Bahrajnie. Nowozelandczyk podkreślił przede wszystkim, że jak dotąd najważniejszym elementem jest niezawodność nowej konstrukcji: poza kilkoma drobnymi przerwami spowodowanymi środkami bezpieczeństwa, nie było większych problemów technicznych.