Lawson: Perez bronił się jakbyśmy walczyli o mistrzostwo świata

Nowozelandczyk uważa, że kierowca Cadillaca wciąż czuje do niego urazę po sezonie 2024.
09.03.2606:10
Mateusz Szymkiewicz
13wyświetlenia
Embed from Getty Images

Liam Lawson skrytykował Sergio Pereza po Grand Prix Australii, twierdząc, że ten walczył z nim, jakby stawką było mistrzostwo świata.

Nowozelandczyk po nieudanym starcie z ósmej pozycji znalazł się na końcu stawki, co zmusiło go do walki z kierowcami w mniej konkurencyjnych bolidach. Kiedy zawodnik Racing Bulls znalazł się na siedemnastym miejscu, jego kolejnym celem stał się Sergio Perez.

Pierwsze starcie między kierowcami miało miejsce w trzecim zakręcie, gdzie na wyjściu zderzyli się ze sobą. Z kolei przy okazji kolejnego ataku Lawsona w jedenastym wirażu, który zakończył się powodzeniem, tym razem doszło do lekkiego zderzenia kołami.

Zdaniem 24-latka, Sergio Perez desperacką defensywą z Albert Park udowodnił, że wciąż żywi do niego urazę po sezonie 2024. Wówczas Lawson będący faworytem do zastąpienia Meksykanina w Red Bullu ostro z nim walczył na torach w Meksyku oraz Brazylii, pokazując mu nawet środkowy palec przy okazji jednego z manewrów.

Minęły dwa lata a on wciąż nie przeszedł nad tym do porządku dziennego, walczył ze mną jakby stawką był mistrzowski tytuł, a na szali była szesnasta pozycja - powiedział Liam Lawson. Miałem to gdzieś, mój wyścig już na tym etapie był zrujnowany. Z pewnością w naszym pojedynku nie było nic sprzecznego z przepisami, po prostu była to agresywna jazda. Nie obchodzi mnie to już, stawką było szesnaste miejsce.

Perez pytany o swoje pojedynki z Lawsonem na Albert Park, stwierdził, że była to dobra zabawa przy okazji trudnego debiutu Cadillaca. Dla mnie to było zwykłe ściganie. Miałem z tego trochę rozrywki i to w sumie tyle. Miałem znacznie wolniejszy samochód, więc było miło się z kimś ścigać - dodał Meksykanin.