Lindblad: Walka z Hamiltonem uświadomiła mi, że jestem w F1
Zdobywca czterech punktów w debiucie przyznał, że był fanem 41-latka w dzieciństwie.
08.03.2611:28
583wyświetlenia
Embed from Getty Images
Arvid Lindblad przyznał, że walcząc z Lewisem Hamiltonem na starcie Grand Prix Australii musiał się
Zawodnik Racing Bulls przystąpił do debiutu z dziewiątego pola, natomiast po pierwszym zakręcie znalazł się na czwartym miejscu między Isackiem Hadjarem i Lewisem Hamiltonem. Pod koniec okrążenia 18-latek podjął atak na kierowcę z siostrzanego zespołu, jednocześnie odpierając presję za plecami ze strony siedmiokrotnego mistrza świata.
Ostatecznie Lindblad musiał uznać jego wyższość, a na dalszym etapie wyścigu spadł na ósme miejsce, które zagwarantowało mu cztery punkty w pierwszym wyścigu Formuły 1 w karierze. Jak przyznał 18-latek, dopiero w trakcie rywalizacji dotarło do niego, że rzeczywiście znalazł się w gronie najlepszych kierowców świata.
Arvid Lindblad przyznał, że walcząc z Lewisem Hamiltonem na starcie Grand Prix Australii musiał się
uszczypnąć, by zdać sobie sprawę, że jest w stawce Formuły 1.
Zawodnik Racing Bulls przystąpił do debiutu z dziewiątego pola, natomiast po pierwszym zakręcie znalazł się na czwartym miejscu między Isackiem Hadjarem i Lewisem Hamiltonem. Pod koniec okrążenia 18-latek podjął atak na kierowcę z siostrzanego zespołu, jednocześnie odpierając presję za plecami ze strony siedmiokrotnego mistrza świata.
Ostatecznie Lindblad musiał uznać jego wyższość, a na dalszym etapie wyścigu spadł na ósme miejsce, które zagwarantowało mu cztery punkty w pierwszym wyścigu Formuły 1 w karierze. Jak przyznał 18-latek, dopiero w trakcie rywalizacji dotarło do niego, że rzeczywiście znalazł się w gronie najlepszych kierowców świata.
Wciąż jestem młodym chłopakiem, a przede wszystkim debiutantem. Mimo to kiedy wsiadam do bolidu, staję się ostrym rywalem i moim celem jest wykorzystanie każdej okazji. Wydaje mi się, że udowodniłem to dzisiaj. Stoczyłem naprawdę ekscytujące pojedynki z kilkoma kierowcami- powiedział po wyścigu Arvid Lindblad.
Jeśli chodzi o Lewisa, to dorastając oglądałem go w telewizji. Jest jednym z wielu powodów, dla których zakochałem się w tym sporcie. Możliwość stoczenia z nim pojedynku była naprawdę super. Zdecydowanie był to jeden z tych momentów, w których musiałem się uszczypnąć.
Mateusz Szymkiewicz