Bearman: Kwestia przejścia do Ferrari pozostaje otwarta

Kierowca Haasa uważany jest za następcę Lewisa Hamiltona.
05.03.2614:05
Karol Kos
82wyświetlenia
Embed from Getty Images

Oliver Bearman przyznaje, że jego marzenie o jeździe dla Ferrari w Formule 1 wciąż pozostaje żywe, a dialog z zespołem z Maranello nadal trwa.

20-letni kierowca zadebiutował w mistrzostwach świata podczas Grand Prix Arabii Saudyjskiej 2024, kiedy to zastąpił w barwach Scuderii Carlosa Sainza, skierowanego na pilną operację wyrostka robaczkowego.

Skala jest na zupełnie innym poziomie. Na przykład po tym wyścigu w Ferrari miałem ogromne wsparcie od ludzi w zespole. Potem trafiasz do Haasa i to już zupełnie inna struktura. Szczególnie jako debiutant czułem, że muszę uczyć się wszystkiego znacznie bardziej niż w zespole takim jak Ferrari - powiedział Oliver Bearman. To jest oczywiste, biorąc pod uwagę wielkość ekip. Czułem jednak, że muszę jasno komunikować Ferrari problemy, z którymi mierzyłem się w Haasie. Wynik, który widać w tabeli, nie pokazuje pełnej historii - nawet jej połowy. Dlatego to było ważne. Ludzie z Haasa mówią mi, czego chcą ode mnie, gdzie powinienem się poprawić i na co zwracają uwagę.

W 2025 roku do Ferrari dołączył Lewis Hamilton, tworząc skład z Charlesem Leclerkiem. 41-letni Brytyjczyk od pewnego czasu jest jednak łączony z możliwym zakończeniem kariery, a Bearman pojawia się w spekulacjach jako jego potencjalny następca.

Kierowca Haasa zapytany, czy jego marzeniem nadal jest jazda dla Ferrari, odpowiedział: Tak, oczywiście. Zaufali mi przede wszystkim, powierzając mi swój samochód dwa lata temu. Wierzyli we mnie także na bardzo wczesnym etapie. Byłem jeszcze w Formule 4, gdy mnie wybrali do Akademii. Zainwestowali we mnie bardzo dużo, a moim marzeniem jest znów założyć czerwony kombinezon i pewnego dnia jeździć czerwonym samochodem.