Abiteboul: Nowe regulacje zwiększają szanse na pozostanie Renault

Francuz podkreśla znaczenie wieloletnich tradycji producenta w sportach motorowych.
26.05.2017:04
Maciej Wróbel
433wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem szefa Renault - Cyrila Abiteboula, przyjęte w ten weekend przepisy mające na celu ograniczenie wydatków zwiększają szanse na pozostanie francuskiego producenta w Formule 1.

W sobotę zespoły F1 zgodziły się przyjąć nowe przepisy, które mają pomóc Formule 1 w przetrwaniu kryzysu wywołanego przez pandemią koronawirusa. Uchwalono między innymi zmniejszony do 145 milionów dolarów limit budżetowy, ograniczenie rozwoju aerodynamiki czy nowe przepisy regulujące zakup części od innych zespołów.

Cyril Abiteboul wierzy, że te zmiany pomogą skończyć z "dwupoziomową" rywalizacją w Formule 1, w wyniku której tylko trzy zespoły były w stanie regularnie walczyć o zwycięstwa. 42-latek podkreślił także, iż motorsport jest częścią DNA Renault, które bierze udział w wyścigach od 120 lat i zapewnił, że to zaangażowanie pozostanie niezmienne jeszcze przez długi czas.

W ubiegłym tygodniu Renault wznowiło prace w fabryce silników w podparyskim Viry-Chatillon, a dziś otwarta została fabryka francuskiego zespołu w Enstone. Przygotowania w bazie w Oxfordshire mogą być jednak utrudnione ze względu na wprowadzenie przez brytyjski rząd obowiązkowej dwutygodniowej kwarantanny dla wszystkich przyjeżdżających zza granicy.

Abiteboul uważa, że Formuła 1 podjęła zdecydowane działania w odpowiedzi na kryzys, aby zresetować swój model biznesowy w celu zachowania wszystkich uczestniczących zespołów. To poważny kryzys, więc ciężko jest przewidzieć, jaki rzeczywiście będzie jego wpływ na światową gospodarkę. Wszystko to, co jednak uchwalamy w tej chwili, czyli bardziej sprawiedliwy podział nagród pieniężnych, zmniejszony limit budżetowy - znacznie niższy niż ten, o który przez lata apelowaliśmy - to jest coś, co zapewne bardzo nam się przysłuży.

Nowy limit budżetowy jest bardzo bliski poziomowi, na którym funkcjonował nasz zespół w ostatnim czasie. To w mojej opinii znacznie lepszy model biznesowy. Jeśli w przeszłości były wystarczająco dobre warunki, by mogli dołączyć nowi producenci, to w przyszłości będą one jeszcze lepsze. Byliśmy w stanie wytrzymać szalone tempo rozwoju nowych silników, a to, jakie sumy wydawaliśmy na ulepszanie naszej jednostki to po prostu szaleństwo. Na szczęście to się w końcu zmieni. Nasz głos został wreszcie usłyszany. Był to głos zdrowego rozsądku. Wszystko to zmierza ku lepszemu dla tych, którzy już są obecni w tym sporcie. Mocno w to wierzę.

W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele wątpliwości odnośnie tego, czy producenci będą nadal chcieli inwestować w motorsport mając na uwadze ogromny spadek sprzedaży nowych samochodów podczas pandemii. W przypadku zaangażowania Renault poważne znaki zapytania pojawiały się jeszcze przed wybuchem pandemii. Choć Cyril Abiteboul twierdzi, że nie ma jeszcze gwarancji ze strony władz koncernu Renault-Nissan odnośnie dalszego wsparcia dla programu F1, to jednak podkreśla, że jest dobrej myśli.

Jesteśmy obecni w Formule 1 od lat siedemdziesiątych. Jesteśmy lojalni wobec F1 i mam wielką nadzieję, że pozostaniemy wierni naszym korzeniom, tradycji i historii. Nie tylko ze względu na samą lojalność, ale też ze względu na to, iż jest to narracja, której potrzebują nasi klienci teraz i w przyszłości. Sport motorowy ma wielką wartość. Dlatego w niego wierzymy, tak samo jak w wiele naszych aktywności marketingowych. Z tym, że to jest sport i był on zawsze podstawą dla naszych technologii.

To są wyścigi. Wyścigi to emocje, a Renault jest symbolem emocji. To zatem wiele znaczy. I to dlatego jesteśmy tu obecni od dziesięcioleci i zamierzamy pozostać na dłużej. Potrzebujesz jasnego wyjaśnienia, dlaczego klient powinien być bardziej zainteresowany twoim produktem a nie innym. To, co masz w swoim DNA, co tworzy twoje dziedzictwo i historię liczy się bardziej niż cokolwiek innego.

Koncern Renault-Nissan jest obecnie zaangażowany zarówno w Formułę 1, jak i w Formułę E. Abiteboul zauważa, że obecność w obu tych seriach pozwoliła producentowi na lepsze zarządzanie kosztami, ponieważ część technologii opracowanej na potrzeby F1 można potem przenieść do FE. Dlatego Formuła 1 będzie nadal brnąć w innowacje - twierdzi Francuz.

Szczerze uważam, że trend elektryfikacji nie zostanie porzucony. Wręcz przeciwnie, on przyspieszy, głównie ze względu na wysiłki sektora motoryzacyjnego mające na celu bardziej zrównoważony rozwój. Formuła 1 musi nadal iść w tym kierunku, ale widzimy to już od sezonu 2009, kiedy to wprowadzono KERS, a potem 2014, gdy wprowadzone zostały silniki hybrydowe. Z uwagi na to myślę, że powinniśmy zrobić jeszcze lepszą robotę w marketingu F1.