Steiner: Powrót GP Niemiec nie będzie możliwy bez wsparcia

Były szef Haasa wskazuje na potrzebę zaangażowania lokalnych polityków i przemysłu.
09.07.2617:48
Karol Kos
14wyświetlenia
Embed from Getty Images

Günther Steiner uważa, że Niemcy nie wrócą do kalendarza Formuły 1 bez zdecydowanego wsparcia ze strony polityków i krajowego przemysłu motoryzacyjnego. Ostatni wyścig mistrzostw świata na niemieckiej ziemi odbył się w 2020 roku na Nürburgringu, kiedy w wyjątkowych okolicznościach pandemii rozegrano Grand Prix Eifelu. Od tamtej pory Niemcy pozostają poza kalendarzem.

Zdaniem byłego szefa zespołu Haas organizacja wyścigu wymaga ogromnych nakładów finansowych, ale odpowiednio przygotowany projekt może przynosić zyski. Przemysł i politycy musieliby w pełni poprzeć taki projekt. Organizacja Grand Prix kosztuje bardzo dużo, ale przy profesjonalnym podejściu może być również opłacalna - powiedział Steiner w rozmowie z niemiecką gazetą Bild.

Obecnie 61-letni Włoch, pełniący funkcję współwłaściciela i dyrektora generalnego zespołu Tech3 w MotoGP, uważa jednak, że w Niemczech brakuje osoby, która byłaby gotowa podjąć się realizacji tak ambitnego przedsięwzięcia. Potrzebni są ludzie z pasją, którzy naprawdę popchną ten projekt do przodu. W tej chwili nie widzę nikogo, kto chciałby wziąć na siebie taką odpowiedzialność - stwierdził Steiner.

Projekt wymagałby zarówno poparcia politycznego, jak i zaangażowania niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Dla takich firm jak Mercedes czy Audi takie kwoty byłyby z pewnością do udźwignięcia. Prawdziwy problem polega na tym, że wiele osób od razu zaczyna dyskusję o motorsporcie, ochronie środowiska i innych podobnych kwestiach. Brakuje kogoś, kto po prostu powie: «Robimy to» - zakończył Włoch.