Verstappen sfrustrowany kolejną usterką silnika

Holender nie ma większych pretensji w sprawie kolizji z drugiego zakrętu.
13.09.2018:16
Nataniel Piórkowski
1348wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen przyznał, że bardziej niż kraksa z pierwszego okrążenia frustrują go kolejne problemy z jednostką napędową Hondy.

Kierowca Red Bulla pokonał dojazd do pierwszego zakrętu w bardzo wolnym tempie, przez co stracił mnóstwo pozycji. Później w wirażu Luco Holender otrzymał uderzenia od jadących w jego bliskim sąsiedztwie Pierre'a Gasly'ego i Kimiego Raikkonena.

Verstappen zgłosił problem z jednostką napędową na okrążeniu dojazdowym. Zespół próbował wyeliminować usterkę na polach startowych, jednak prace te nie przyniosły oczekiwanego skutku.

Silnik nie został naprawiony. Już na okrążeniu formującym pojawiły się kolejne problemy - przyznał reprezentant stajni z Milton Keynes w rozmowie z telewizją Sky.

Gdy jechałem z gazem w podłodze silnik działał podobnie. To była powtórka problemów z Monzy. Po prostu nie mieliśmy mocy. Później znajdujesz się nagle na środku toru i bardzo łatwo o wypadek ze względu na różnicę w prędkości.

Verstappen nie był rozczarowany kolizją, która ostatecznie zakończyła jego udział w wyścigu. Nie wiem nawet co am się stało. Poczułem uderzenie z tyłu. Nie jestem rozczarowany, nie powinniśmy być nawet na tamtej pozycji. To rozczarowujące, że po raz kolejny nie dojechaliśmy do mety. Nie jestem teraz przesadnie zadowolony, ale niczego nie zmienimy.