Stroll: Belgia będzie dla nas najgorszym wyścigiem sezonu

Jednocześnie 27-latek liczy na lepsze osiągi na Hungaroringu.
14.07.2612:28
Maciej Wróbel
23wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lance Stroll przyznał, że tor Spa-Francorchamps będzie dla Astona Martina najtrudniejszym torem sezonu, ponieważ uwidoczni wszystkie słabości modelu AMR26, zanim zespół wprowadzi podczas Grand Prix Węgier długo oczekiwany pakiet poprawek.

Aston Martin notuje bardzo trudny sezon 2026. W kwalifikacjach zespół traci obecnie około jednej sekundy na okrążeniu do kolejnej najszybszej ekipy - Cadillaca. Kierowcy stajni z Silverstone notowali taką stratę zarówno w Austrii, jak i na Silverstone, jednak ponieważ tor Spa-Francorchamps jest najdłuższym obiektem w kalendarzu sezonu 2026, można się spodziewać, że różnica ta jeszcze bardziej wzrośnie.

Wiemy, że Spa będzie dla nas bardzo trudnym wyzwaniem i prawdopodobnie najgorszym torem w całym sezonie - powiedział Lance Stroll, cytowany przez Crash.net. To powinien być dla nas naprawdę ciężki weekend, ale mamy nadzieję, że na Węgrzech nastąpi znacząca poprawa osiągów.

Optymizm Kanadyjczyka związany z Grand Prix Węgier wynika z planowanego debiutu pierwszego pakietu poprawek Astona Martina w tym sezonie. Zespół zdecydował się postawić na jedno duże ulepszenie zamiast stopniowego wprowadzania nowych elementów przez pierwszą część mistrzostw.

Choć Stroll popiera taką strategię, to jednocześnie przyznaje, że zarówno on, jak i jego zespołowy kolega Fernando Alonso, odczuwają frustrację. Obaj przyjeżdżali bowiem na kolejne wyścigi ze świadomością, że tylko zupełnie nieprzewidywalny przebieg rywalizacji mógłby pozwolić im opuścić końcówkę stawki.

Musimy po prostu uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż pojawią się ulepszenia. Mamy nadzieję, że przełożą się one na naprawdę konkretną poprawę osiągów. - dodaje Stroll.

Szef zespołu Aston Martin, Adrian Newey, powiedział z kolei niedawno: Potraktowaliśmy ten trudny okres jako okazję do całkowitej zmiany naszego sposobu pracy. Jeśli chodzi o podwozie, nasz samochód wciąż znacząco przekracza minimalną masę. Częściowo wynika to z integracji jednostki napędowej oraz problemów z drganiami, nad którymi musieliśmy pracować wspólnie z Hondą.

Jednakże z naszej strony również nie wykonaliśmy wystarczająco dobrej pracy w zakresie ograniczania masy. Kiedy projektuje się samochód w pośpiechu, pierwszą rzeczą, która na tym cierpi, jest właśnie masa, ponieważ nie ma czasu na dokładną optymalizację wszystkich elementów.